Zenobiusz-Samotny wilk

Przypomnienie o co walczymy,Budujcie bustery,róbcie orgonity !!!

Cenne rady.

przez Castor » 11 sie 2010, 08:22

http://davidicke.pl/forum/post47385.html#p47385

Witam wszystkich, odnalazłem to forum i Wasza aktywność, rezultaty i chęć działania zrobiły na mnie duże wrażenie.

Sam też kiedyś zbudowałem chembuster – taki jak Wasze, wg instrukcji Dona Crofta, ale nie stoi on w mieście (dlaczego – dalej). Poza tym prowadzę badania nad energią orgonu, jej pomiarami i oddziaływaniami na środowisko, więcej w świecie niż w Polsce, ale w Polsce też (@ Claude mOnet – tak, są badacze, którzy nad takimi rzeczami też pracują). Aha… @ Indi: świetna wypowiedź dla radia, wyważona, akurat tak jak trzeba… dobre intuicyjne wyczucie sprawy, co też widać tu w dyskusji.

Odniosę się do paru wątków z całej tej dyskusji.

1. Technologia. Niepokoją mnie próby obchodzenia publikowanych w sieci dobrych instrukcji wykonania sprzętu, przy słabym przygotowaniu teoretycznym niektórych wykonawców. Jak uczy się przyszłych inżynierów budowy jakichkolwiek konstrukcji, to najpierw uczą się oni matematyki, fizyki i całej teorii, która za tym stoi! Tutaj też! Dlatego też nie stosować parafiny (@ climb-er » 20 lip), bo rezultaty mogą być odwrotne do zamierzonych, tak jak chyba zresztą było. @ Wyspa: wprawdzie długość się liczy, ale ważniejsza jest precyzja: w instrukcji dlatego mowa jest o sklejce calowej grubości a nie o tekturce, bo otwory w takiej sklejce można wykonać tylko profesjonalnym sprzętem, który z założenia wywierci równe i prostopadłe otwory, co da równoległe ustawienie rur. Pojawiają się niepotrzebne obsesje co do materiałów sztucznych i naturalnych: żywica poliestrowa jest tu świetnym tworzywem, a jej oddziaływanie środowiskowe jest znikome (nie będę się rozpisywał, thozo » 26 lip na poziomie popularnym dobrze to ujął). Aluminium pełni tu inną funkcję niż metal w akumulatorze orgonu (gdzie stosować go nie wolno) i działa najsilniej z dostępnych metali. Zwykła stal węglowa (gwoździe) jest OK., daje łagodniejszą charakterystykę energii, ale niektóre stale stopowe mogą dawać gorsze wyniki.

2. Oczyszczanie i aktywacja. Poprawia rezultaty. Jest wiele możliwych sposobów, może być woda bieżąca, słona, reiki, mantra, aktywacja mentalna, jak kto potrafi… ale już nie mieszać wszystkiego ze wszystkim, bo wychodzi danie niestrawne… Co do wody: kategoria „woda z rzeki lub jeziora” jest co najmniej zabawna. Powinna być to woda czysta, nie skażona chemicznie, biologicznie ani energetycznie.

3. Pomiary. Moim narzędziem pracy jest orgonometr, którego zasada działania była już opisana przez Reicha. Mogę sobie wyobrazić, że wojsko dysponuje jeszcze bardziej zaawansowanymi miernikami niż mój, a namierzenie orgonitu ze śmigłowca (jeżeli zasięg zmian w atmosferze wskazuje, gdzie szukać) nawet moim sprzętem (@ Indi: przenośnym, nie da się zlokalizować) nie sprawiłoby większego problemu. @ thozo » 05 sie: „…to by je łatwo znaleźli i zabrali…” A co mają Ci zabrać i jakim prawem? Nie ma zakazu posiadania rurek miedzianych na balkonie. Ale jeżeli wprowadzą kiedyś stan wojenny… to możesz spodziewać się nocnej wizyty nieproszonych gości.

4. Bezpieczeństwo. @ Indi: Urządzenia Crofta nie mają tej mocy, jak wielkie cloudbustery Reicha (wyglądało toto jak sowieckie katiusze z czasów wojny) i w normalnych warunkach nie powinny wywoływać ostrych reakcji u ludzi. Ale nie można wykluczyć, że gdy warunki środowiskowe „zmuszą” chembuster do pełnej mocy, dotknięcie rur może nie być obojętne dla zdrowia. Dlatego – gdy cały zestaw jest już gotowy, sam zawsze przestawiam przyrząd w grubych rękawiczkach. I nie przytulam się nigdy do niego.

Inna sprawa: nieprzyjaciel może nie tak trudno przekształcić emitowany przez nas orgon w zabójczy DOR (nie będę podpowiadał jak, ale kto czyta Reicha ze zrozumieniem, pozna parę z możliwych sposobów). Z różnych względów, nie zdecydują się na to teraz. Ale w możliwej sytuacji nadzwyczajnej, kto wie… Dlatego nie zalecałbym wrzucania orgonitu gdzie popadnie, a umieszczenie w ukryciu w znanym miejscu, skąd w razie czego można go wydobyć i zdezaktywować. Dobrze, jeżeli jakaś zaufana i niezaangażowana osoba będzie też znała lokalizację.

5. Zasada działania. To nie jest energia elektromagnetyczna i nie zachowuje się tak, że aktywność zależy liniowo od odległości od emitera. Nie działa na zasadzie deterministycznej: czynnik – reakcja, ale w oparciu o teorię chaosu. W wielowymiarowym matrixie czynników środowiska prowadzi do osiągnięcia najbliższego stanu stabilnego; na tym polega „inteligencja” orgonu, a Wasze obserwacje to potwierdzają.

Ale uwaga: w środowisku bardzo zmienionym, „najbliższy alternatywny stan stabilny” nie musi oznaczać tego, co my uważamy za optymalne dla nas. James DeMeo, jeden z najlepszych badaczy orgonu w świecie, wręcz uważa, że do wielkich pożarów, kilka lat temu pustoszących lasy Kalifornii, przyczyniły się częściowo również liczne „modne” tam działka orgonowe. Nie dałbym sobie głowy uciąć za to, czy teraz przypadkiem Rosjanie też nie przesadzili w swoich próbach walki z upałami przez orgonizację atmosfery…

6. Wpływ na rośliny: @ Kobi_van_Kenobi & thozo » 01 sie. Pozytywny, ale nie tyle na zasadzie stymulowania wzrostu, co przywracania równowagi w biocenozie i wzrostu dostępności zasobów. To znaczy, że może hamować rozwój roślin „nie z tej bajki” w danej biocenozie. Znowu to nie jest reakcja liniowa typu: wyższa temperatura (w pewnych granicach) daje szybszy wzrost, stąd brak efektów zależnych bezpośrednio od odległości od emitera. To orgon powoduje włączenie rano fazy jasnej fotosyntezy, a to, że jeszcze nie mamy fabryk, które produkowałyby cukier z wody i CO2, wynika z faktu, że ignorujemy tę energię albo nie potrafimy jej tu wykorzystać. Jeżeli chcielibyście się pobawić w eksperymentowanie, to zapraszam do współpracy.

7. Wpływ na ludzi: jeszcze bardziej złożony…

8. A co jeżeli nie orgonit…? Z technologiami jest tak: po jakimś czasie nowa wypiera starą… czy używamy jeszcze gramofonów z płytami winylowymi? Profesjonaliści, DJ-e – wirtuozi, którzy wiedzą, jak je wykorzystać, tak… i w zasadzie duże działa orgonowe to sprzęt raczej dla profesjonalistów. W sytuacji możliwych efektów ubocznych i niemiłego zainteresowania różnych służb, świat idzie w dwóch kierunkach:

a) Technologie kwantowe. Też z zastosowaniem mikrokryształów, specjalnych magnesów, ORME, i in. Urządzenia bardziej skomplikowane, trudne w produkcji i wymagające specjalnych kwalifikacji, stąd w internecie nie ma opisów ich wykonania. Ale wybierzcie się na targi ezoteryczne, „zdrowia i niezwykłości” czy podobne w Waszym mieście, a może spotkacie tam firmę (nie mam w niej żadnych udziałów), oferującą niewielkie różne urządzenia do poprawy energetycznej jakości wody, gleby, żywności, neutralizacji telefonu komórkowego… Dają one ochronę bardziej osobistą, często indywidualnie dopasowaną do naszego organizmu, o mniejszym zasięgu, może bez spektakularnych widoków zniknięcia chemtraili w ciągu paru minut, ale pewną (mierzę i sprawdzam) i z daleka niewykrywalną. Jest takich firm nie tak dużo, ale w świecie są. Ale tu uwaga na oszustów, którzy chcą wcisnąć jakąś ściemę…

Tu też znajdą się wieże paramagnetyczne (Phillip S. Callahan), które można postawić w ogrodzie koło domu – ale ich parametry muszą być określone przez fachowca indywidualnie na miejscu. To akurat potrafię.

b) Stare (świetne są wedyjskie) techniki duchowo-środowiskowe. Też produkują orgon (tak, tworzy się w czasie dobrej medytacji, a orgonometrem mogę zmierzyć, czy dana osoba prawidłowo wykonuje praktykę). Szczególnie w połączeniu z rytuałami ognia, jak Agnihotra czy Somayag, mogą dawać zdumiewające efekty.

przez Castor » 11 sie 2010, 22:48

Dziękuję za uwagi. Wyszło kilka spraw:

1. Konstrukcja. Chodziło mi generalnie o to, że jeżeli istnieje dobra instrukcja budowy sprzętu, który działa, to nie należy kombinować, szukać materiałów zastępczych, tańszych rozwiązań – bo nie mamy możliwości pełnego sprawdzenia efektywności naszego produktu. To, że akurat rozładuje nam jakąś chmurę – to jeszcze nie świadczy o pełnej efektywności, bo albo wystąpią jakieś efekty uboczne, których nie potrafimy zauważyć, albo przyrząd nie będzie pracował stabilnie… jest to zawsze ryzyko. Co nie znaczy, że te problemy zawsze wystąpią, ale musimy mieć na uwadze naszą odpowiedzialność za CAŁE środowisko i ludzi w nim. Nawet jego elementy odległe od nas w przestrzeni i czasie również.
Nie jestem w stanie – i nie mam czasu, nie mój obszar działania – sprawdzić i ocenić przydatność różnych materiałów w różnych kombinacjach, jedne mogą ze sobą działać, inne nie. Do tego dochodzą ważne tu (tak, Indi) energie kształtów. @ thozo – parafina i stearyna to są naprawdę zupełnie różne substancje. Być może parafina użyta przez climb-era była akurat niedobra, nie wiem, ale w przypadku zauważonych nieprawidłowości należy po prostu przetopić, łatwo tu odzyskać kryształ, wyczyścić go, zaktywować i może użyć w innej kombinacji materiałowej.

2. Orgonometr. @ thozo – tak, najogólniej to jest ta zasada działania. Używam aparatów produkowanych przez kanadyjską firmę Heliognosis (http://www.heliognosis.com) pod nazwą Life Energy Meter. Przy tym uwaga: to nie są pomiary wartości bezwzględnych, jak np. temperatury czy jakichkolwiek pól elektromagnetycznych (@ Okil – Twój link do tego się odnosi, a orgon NIE jest energią EM). Tu uzyskuje się wynik pomiaru, który jest wypadkową wszystkich procesów zachodzących w środowisku z udziałem energii orgonu, a interpretacja serii pomiarów to wyższa szkoła jazdy wymagająca dobrej znajomości klimatologii, ekologii, bioenergetyki czy fizjologii roślin (chyba że jesteśmy na pustyni, to nie). Nawet śpiew ptaków, albo kot co przebiegnie drogę, czy zmiany nastroju osoby mierzącej, dają zauważalne zmiany odczytu! Stąd czasami wśród nieprzygotowanych ludzi, którzy nabyli ten sprzęt, pojawiają się głosy typu że on mierzy „nie wiadomo co”. Ale po przeliczeniu danych w dobrej serii pomiarowej, urządzenia emitujące orgon zawsze wyjdą, szczególnie przy obserwacji z góry – dają zwykle bardzo mocną składową pionową emisji.
Przyrząd w wersji podstawowej, bez akcesoriów, kosztuje ok. 330 US$. Gdyby było więcej chętnych, to przy moich kontaktach z producentem może można by utargować jakąś niewielką zniżkę.

3. @ Okil: moje „stanowisko w sprawie robienia nie robienia”. Świat nie jest tak prosty jak niektórym się może wydawać i nie będę tu krzyczał ani TAK!!! ani NIE!!!. Zalecam daleko idącą rozwagę i jeżeli coś robimy, to miejmy oczy szeroko otwarte. To znaczy obserwujmy wszelkie możliwe efekty, w różnych skalach, w środowisku i na sobie, teraz i w przyszłości. W literaturze światowej (a w internecie z tego jest naprawdę niewiele, a już na pewno nic po polsku) i wśród profesjonalistów w świecie opinie są podzielone. Bardzo ostro przeciwko urządzeniom orgonowym w rękach osób bez właściwego przygotowania teoretycznego i praktycznego wypowiada się m. in. James DeMeo, wybitny fachowiec od cloudbustingu i klimatolog. Wielkim propagatorem tych urządzeń jest Don Croft, który jednak nie prowadzi praktycznie żadnego profesjonalnego monitoringu efektów, a na stawiane mu pytania i zarzuty merytoryczne nie odpowiada. Dlatego co do tej osoby zachowuję dystans, a nie chciałbym tu pisać o wątpliwościach co do jego niektórych akcji w Afryce, jeżeli nie mam twardych podstaw. Niewątpliwą jego zasługą jest opracowanie modeli urządzeń, które rzeczywiście pracują.

Nie mogę wykluczyć, że – podobnie jak to już było wielokrotnie z różnymi „rewelacyjnymi” technologiami środowiskowymi – może okazać się kiedyś, że uboczne efekty negatywne w skali poza naszą bezpośrednią percepcją przeważą te pozytywne, które widzimy teraz. Dlatego namawiam do odpowiedzialności: jeżeli cokolwiek wprowadzamy do środowiska, to tak, żebyśmy w razie czego potrafili to wyprowadzić. A poza tym to, że mógłbym cokolwiek oddziałującego na środowisko – nawet jeżeli jestem teraz przekonany że pozytywnie – zostawić tak bez kontroli i możliwości wycofania – nie mieści mi się w moich standardach etycznych.

4. @ thozo: „Im więcej DOR tym orgonit mocniej działa”. Tak, ale do pewnej granicy, określanej jako maksymalna moc urządzenia. Powyżej zaczyna się dławić. Ciekawe są tu charakterystyki pracy kryształów, ale to temat na duży wykład. Podobnie – ale to na serię wykładów, czy cały podręcznik nawet – złożone procesy transformacji różnych odmian energii orgonalnej.
Tu wspomnę tylko o opisywanych parę razy przez Reicha, a także później przez DeMeo, sytuacjach przemiany orgonu w DOR w interakcjach z wybuchami jądrowymi, czy elektrowniami atomowymi w niedalekiej odległości. Co ciekawe, w tym drugim przypadku zjawisko to następowało nawet przy braku mierzalnego wzrostu radioaktywności. I nie dało się zneutralizować tego DOR-u żadnymi urządzeniami, trzeba było przenieść całe laboratorium Reicha w inne miejsce!
To tylko jedna z przesłanek mojej ostrożności. Tak że obok ostrożności, gorąco namawiam do studiowania. Wiem, że trudne, bo literatura trudno dostępna i nie po polsku, ale konieczne…

Poza tym namawiam na technologie alternatywne wobec orgonowych, o których wspominałem wcześniej. Bezpieczniejsze, mniej wątpliwości. Zwłaszcza tych duchowych: poziom „inteligencji” agnihotry jest zdumiewający. I tu na podsumowanie zacytuję świetne spostrzeżenie Indi: „orgon jest trochę jakby żywą, dziką istotą, czy energią, która rządzi się jakimiś niezwykłymi prawami…” Tak właśnie jest, te prawa, często wręcz sprzeczne z naszą logiką, zaczynamy dopiero poznawać. Trochę wiemy, ale – właśnie wśród zaawansowanych badaczy – wiemy też jak bardzo mała i niekompletna jest ta nasza wiedza. Stąd mój wielki respekt wobec tej energii i zalecenia dużej ostrożności, z nieufnością wobec tych, którzy nie potrafią zachować dystansu…

Uff, wystarczy… Aha, jeżeli będą następne pytania, to proszę się nie niecierpliwić, odpowiem za jakiś czas, nie mam zwyczaju spędzać czasu na forach internetowych. Życie toczy się poza siecią…

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: