Zenobiusz-Samotny wilk

Przypomnienie o co walczymy,Budujcie bustery,róbcie orgonity !!!

TAŃCZĄCE FERETRONY NA KASZUBACH,komu przeszkadza stary obyczaj . ???

Posted by zenobiusz w dniu 30 Czerwiec 2013


TAŃCZĄCE FERETRONY NA KASZUBACH

taniec feretronów

Znany od setek lat kaszubski zwyczaj – taniec feretronów, czyli świętych obrazów, stał się przebojem internetu. Jak widać, odpowiednio nagłośnione przez media elementy folkloru mogą stać się niezwykle atrakcyjne dla odbiorców. Ale akurat w przypadku kaszubskich wygibasów obrazami – rzeczywiście trudno zamknąć usta w zdziwieniu.

Feretron to przenośny i obustronnie namalowany obraz religijny w ozdobnych ramach. Wielu z nas widziało takie podczas dowolnej procesji Kościoła katolickiego. Inne obrazy niosą kawalerowie – inne panny. Wszyscy jednak mogą wykonać „feretronowy taniec”. Na Kaszubach podczas odpustów można zauważyć akrobatyczne nieraz i wymagające niezłej techniki, siły i opanowania feretronowe tańca. Jak ten, zauważony w Wejherowie:


Do tańca przygrywa orkiestra:

Jednym z najbardziej znanych polskich feretronów jest obraz Matki Boskiej Oliwskiej, znajdujący się w Archikatedrze Oliwskiej. Związany jest z tradycją pielgrzymek do Kalwarii Wejherowskiej, organizowanych od 1720 roku przez reformató z Gdańska Chełmna. Najstarsza data związana z feretronem to 1765 rok (zaznczony na odwrocie jednego z wot). Data wykkonania srebrnych sukienek z obrazu to rok 1788.

Wróćmy jednak do „tańca”. Fachowo nazywa się on „pokłonem feretronów” i jest z pewnością jedną z najciekawszych i unikatowych kaszubskich tradycji.

fot. Wikipedia

http://www.tvn24.pl/pomorze,42/harlem-shake-z-feretronami-kaszubska-tradycja-podbija-internet,335875.html

Na filmie widać pielgrzymów, którzy żegnają się z Wejherowem na odpuście Wniebowstąpienia Pańskiego. Szczególne zainteresowanie internautów budzi „tańczenie obrazów”, czyli ukłony feretronów w rytm muzyki.

Jak tłumaczy Eugeniusz Pryczkowski, działacz kaszubski, zwyczaj w rejonie znany jest od setek lat.

– Feretrony to przenośne, obustronne obrazy, które towarzyszą pielgrzymom podczas różnych uroczystości, np. procesji – tłumaczy. – Nie wiadomo dokładnie skąd wzięła się tradycja „machania” feretronem. Chodzi o to, żeby oddać pokłon na powitanie, np. przechodząc obok kapliczki, czy na pożegnanie, jak w przypadku filmu z Kalwarii Wejherowskiej – wyjaśnia Pryczkowski.

Inny dla kawalerów, inny dla panien

Obrazy niosą tak zwani obraźnicy – w jednej ekipie jest ich czterech.  – Są feretrony, które niosą tylko panny, tylko kawalerowie, albo tylko ojcowie – tłumaczy Marek Stenzel z Żukowa, który sam od kilku lat nosi obrazy. – Jak np. kawaler się żeni, to jest taka fajna tradycja, że ekipa odprowadza go z feretronem pod sam kościół – dodaje.

Jak tłumaczy, obraźnicy kłaniają się wykonując feretronem znak krzyża i zataczają koło. – Zataczanie koła ma wychwalać doskonałość nieskończonego Boga, a znak krzyża łączy się z gestem błogosławieństwa. Wszystkie skłony są głębokie, równe prawie 90 stopni – opowiada Stenzel.

Jak dodaje, wszystkiego można nauczyć się w kilka minut. – To nie jest takie trudne, te feretrony, aż tyle nie ważą, choć wiem, że są i takie po 100 kilo. Wtedy to może być nie lada sztuka, ale nigdy też nie słyszałam, żeby ktoś się przewrócił lub doszło do innego wypadku – dodaje z uśmiechem.

 

Taniec feretronów to wyjątkowa tradycja

Wideo: tvn24Taniec feretronów to wyjątkowa tradycja
 

Kardynał Wyszyński pod wrażeniem

– Warto dodać, że już kardynał Wyszyński odwiedzając Kalwarię Wejherowską w 1953 roku zwrócił na ten niecodzienny obyczaj uwagę – przypomina Eugeniusz Pryczkowski. – Jak donoszą źródła, początkowo machanie feretronami uznał za jakieś dziwne zachowanie, ale jak zobaczył rytuał na własne oczy i zobaczył z jakim namaszczeniem to się wszystko dzieje, to tradycja nabrała w jego oczach dostojeństwa – wyjaśnia.

Taniec feretronów można zobaczyć m.in. podczas odpustów na Kalwarii Wejherowskiej, które odbywają się w połowie maja. W tym roku tradycyjny odpust, na który przybywają setki pielgrzymów z południowej i środkowej części Kaszub, odbył się od w dniach od 10 do 12 maja.

Film z fragmentem uroczystości obejrzało już kilkadziesiąt tysięcy osób. Są już pierwsze przeróbki, m.in. z muzyką Harlem Shake.

Oto strona znana z obrzydliwych bezpardonowych ataków na Radio Maryja i Telewizję TRWAM,znajduje dla siebie pożywkę,w czołówce tamt.”publicystów” osławiony „patriota” Krzysztof Cierpisz ekspert od Smoleńska.

Ciekawe kto jeszcze weźmie udział w tej kampanii(zen)

https://forumdlazycia.wordpress.com/2013/06/28/areobik-ze-swietymi-obrazami-w-wejherowie-feretron-dance/

“Wiele tradycji, gdy wyjąć je z kontekstu, stanie się dziwactwem.” – Ta tradycja jest dziwactwem nawet jak się jej nie wyjmuje z kontekstu.

  • antykkk5 godzin temuGdybym był bogiem i istniał to bym lał po tych tępych łbach.
  • kalebas5 godzin temuWariatów nigdy na świecie nie brakowało, ale dopiero internet uświada mia skalę tego zjawiska.
  • zimny-lech5 godzin temucały ten kościół to jedna wielka szopka…
  • minipolak5 godzin temuInteresujace. Gdybym nie doczytal ze to tradycja to bym pomyslal ze to jacys wariaci.
  • freejazzy5 godzin temuMonty Pythoni by tego nie wymyślili….
  • kostuchaforreds5 godzin temuHarlem Shake z obrazem :P , jak to zobaczylem pare ładnych miesiecy temu pierwszy raz to myślałem ze jakas banda z psychiatryka zbiegła i szaleje z obrazem w kosciele..heheheh
    OK.moze i tradycja ale robi wrazenie ze za tym stoja osoby niezrównowa zone psychicznie i uposledzone na umysle.                                                           Jak w ramach tradycji (niszowej) ktos bedzie sie przybijał realnie do krzyza czy kamieniował cudzołoznice albo poddawał “czarownicę” próbie wody to tez mam zaakceptowac toto bez szemrania i wyrazenia negatyw nej opinii?
    P>S- Procesje tez mnie smiesza i pielgrzymki – to tak na marginesie.
  • maniakon5 godzin temuwszystkie takie tradycje – czyli wlasciwie wszystkie kotre w Polsce i Europie zaadoptowalo chrzescijanstwo – sa znacznie starsze niz owo chrzescijanstwo – to jest prawdziwa pozostalosc po wierze naszych praojcow slowian – wiec moze dobrze ze takie obrzedy sa – chrzescijanstwo przeminie – a obrzedy i tak zostana
Tradycja
Kalwaria Wehjerowska

Kalwaria inna niż wszystkie

Tadeusz T. Głuszko

 

Kalwarię Wejherowską ufundował wojewoda malborski Jakub hrabia Wejher na terenach swoich dóbr rzucewskich, jako wotum za uratowanie życia na wojnie. W prawie bezludnym miejscu hrabia postawił w 1643 roku kościół i żeby go uczynić świątynią parafialną, założył przy nim miasto Weiheropolis, dzisiejsze miasteczko Wejherowo.

Droga Krzyżowa w wigilię Odpustu Wniebostąpienia Pańskiego fot. Tadeusz T. Głuszko Trzy lata później hrabia Wejher sprowadził franciszkańskich reformatów, którym wystawił kościół z klasztorem, a zauważając rosnące w świecie zainteresowanie nabożeństwami kalwaryjskimi, nakazał budowę kalwarii na porośniętych dębami i bukami wzgórzach osłaniających od południa klasztor i miasteczko. Dróżki kalwaryjskie wytyczył w 1648 roku cysters z oddalonego o dzień drogi oliwskiego opactwa, Robert z Werden. Jak podaje w przedmowie autor modlitewnika z 1901 roku, wejherowscy reformaci zadbali o takąż samą odległość kaplic jednej od drugiej, jak w Jerozolimie, skutkiem czego powstało najwyraźniejsze uprzytomnienie wszystkiego, co się działo z Panem Jezusem w czasie bolesnej męki Jego. Podaje się, iż łączna długość dróżek wynosi – jak i w Jerozolimie – 5936 kroków.

Do roku 1654 powstało osiemnaście barokowych kapliczek. Z biegiem lat ufundowano kolejne. Razem jest ich dwadzieścia sześć.

Kalwarię Wejherowską nazywa się też Kaszubską Jerozolimą. Jeszcze do niedawna wielu Kaszubów wierzyło, że Jezus Chrystus przeszedł drogę krzyżową na ich kalwarii, tam poniósł śmierć i stamtąd uniósł się do nieba1.

Pierwsza piesza pielgrzymka przyszła do Wejherowa ze zdominowanego przez luteranów Gdańska w 1678 roku. Blisko tej daty ruszyła też pielgrzymka z Kościerzyny. W jednej i drugiej szli sami Kaszubi. Aż do kasacji wejherowskiego klasztoru w 1875 roku gdańską kompanię pielgrzymkową prowadzili ojcowie reformaci. Kiedy ich zabrakło, troska o wyszukanie przewodnika duchowego spadła na pielgrzymkowe Bractwo Świętego Krzyża gromadzące samych mężczyzn. Przestrzegano, żeby kapłan był Polakiem i znał mowę kaszubską2.

W roku 1701 wejherowscy reformaci wydali po polsku i po niemiecku pierwszy modlitewnik dla gdańskich pielgrzymów, później kilkakrotnie wznawiany. Obejmował on cały program pielgrzymki: modlitwy, pieśni i rozważania przy wszystkich stacjach i na odcinkach między nimi oraz teksty na obchody drogi krzyżowej na samej kalwarii. Za nawiedzenie dróżek wejherowskich można było zyskać liczne odpusty. Mówi się, że nie ma Kaszuby, który by chociaż raz tam nie przyszedł. Najludniej jest tam jednak podczas odpustów Wniebowstąpienia Pańskiego i Świętej Trójcy oraz na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Badacze Pomorza są zgodni, że popularność wejherowskiej kalwarii i odprawiane na niej liturgie w języku polskim utrzymały Kaszubów przy Kościele Katolickim i narodowości polskiej w najtrudniejszych latach zaborów i sterowanej centralnie germanizacji tych terenów.
Pokłony sprzętów

Od niepamiętnych czasów żywy jest na Kaszubach zwyczaj pokłonów sprzętów pielgrzymkowych – krzyża, towarzyszących mu dwu małych chorągwi i feretronu3. Sprzęty gdańskiej kompanii kłaniają się kościołowi macierzystemu, kiedy następuje chwila wymarszu do Wejherowa (a jest nim od 1814 roku Katedra Oliwska i dlatego pielgrzymkę tę z dawna nazywa się oliwską, a pielgrzymów – oliwianami); po drodze kłaniają się krzyżom przydrożnym, kaplicom i kościołom; w Wejherowie zaś kłaniają się sprzętom wejherowskiej procesji, która wychodzi im na powitanie oraz sprzętom innych kompanii, których namnożyło się ostatnio bez liku. Gdańska kompania, jako najstarsza, nazywana jest Matką i z tego tytułu pierwsza przyjmuje pokłony i odpowiada na nie. Podobnie jest hołdowana kompania kościerska, zwana Ojcem. Obydwie przychodzą na ten sam odpust Wniebowstąpienia Pańskiego. Ojciec wita i żegna Matkę pierwszy. Najpierw kłaniają się krzyże, następnie chorągwie i na końcu feretrony. Zarówno Matka i Ojciec, jak i pozostałe kompanie, pierwsi oddają hołdy sprzętom procesji wejherowskiej.

Pokłonom towarzyszy tak zwany tusz, czyli żywiołowy hejnał odgrywany przez orkiestry pielgrzymkowe. Są to kilkuosobowe zespoły dęte, niekiedy – jak w przypadku kompanii oliwskiej – wzbogacone kotłami, które wyznaczają tempo marszu4. Prawie nie ma kompanii bez własnej orkiestry i własnego tuszu.

Mężczyźni niosący krzyż i towarzyszące mu dwie chorągwie kłaniają się wywijając tymi sprzętami, jakby wykonywali znak krzyża. Nie jest to trudne, bowiem sprzęty nie są ciężkie. Inaczej rzecz się ma z feretronami. Obraz oliwski waży 108 kilogramów, podobnie ciężki jest feretron kościerski.
Pokłony obrazów

Obrazy niosą tak zwani obraźnicy – jeden przy każdym ramieniu feretronu. Przednią parę stanowią mężczyźni bardziej doświadczeni. To oni nadają tempo marszu kolegom z tyłu, a podczas głębokiego pokłonu przejmują prawie cały ciężar obrazu. W innych kompaniach, gdzie feretrony są lżejsze, niosą je kobiety, zazwyczaj są to bardzo młode dziewczęta.
Podrzucanie feretronu w czasie Odpustu Trójcy Świętej fot.: Tadeusz T. Głuszko

Obraźnicy (albo obraźniczki) kłaniają się wykonując feretronem znak krzyża, zataczając koło bądź podrzucając nim. Najczęściej łączy się znak krzyża z kołowaniem.

Pielgrzymi z Linii nie potrafią wyjaśnić, co oznacza podrzucanie feretronu5. Uważa się, że zataczanie koła wychwala doskonałość nieskończonego Boga. Natomiast znak krzyża łączy się z gestem błogosławieństwa.

Obraz oliwski kłania się głębokim skłonem do przodu. Przy normalnym znaku krzyża odpowiada to przełożeniu dłoni z czoła na pierś. Następnie wraca do pozycji wyjściowej i obraźnicy przechylają go w lewo, wyprostowują i jeszcze raz przechylają – ale tym razem w prawo, co odpowiada przekładaniu dłoni na ramię lewe i prawe. Wszystkie skłony są głębokie, równe prawie 90 stopni.

Najtrudniejszy jest skłon do przodu. Obraźnicy z przedniej pary muszą tak przycupnąć pod feretronem, by nie oberwać w ramię albo po głowie. Do wykonywania tych ewolucji nie wolno zakładać przylegających spodni – nie tak dawno jednemu z oliwskich obraźników puścił szew na całym złączeniu nogawek. Na szczęście do ich stroju należą długie czerwone płaszcze. Obrzęd pokłonu trwa krótko, jest widowiskowy i pozostawia silne wrażenie.
Moi rozmówcy, oliwscy obraźnicy, nie potrafią opowiedzieć o początkach zwyczaju pokłonu feretronów. Powtarzają za nieżyjącymi już najstarszymi uczestnikami pielgrzymek, że to stara tradycja, ale przez kogo i kiedy zainicjowana, nikt im nie mówił. Podobnie odpowiadają pątnicy z Kościerzyny i innych miejscowości. Nie wspomina o tym zwyczaju Grzegorz Gdański, autor „Kroniki Klasztoru Franciszkanów Ściślejszej Obserwancji w Wejherowie w latach 1633-1676” ani nie nawiązuje do nich autor wydawanego od 1701 roku modlitewnika kalwaryjskiego. Ta zagadka ciągle czeka na odkrycie.

Przypisy:
1 Przekonuje ich o tym przechowywany w Kaplicy Wniebowstąpienia kamień z piaskowca z odciśniętymi śladami Zbawiciela, jakie zostawił wzbijając się z tamtego miejsca do nieba.
2 Mimo iż kompania wyruszała najpierw od karmelitów z kościoła p.w. św. Józefa na Starym Mieście, a później z klasztoru reformatów na gdańskim Chełmie (chodziła stamtąd aż do spalenia tego klasztoru w 1813 roku), nigdy nie była i do dzisiaj nie jest pielgrzymką parafialną. Bractwo zajmuje się organizacją pielgrzymki od początków XVIII wieku.
3 Uczestnicy pielgrzymek zgodnie podkreślają, że najważniejszym atrybutem kompanii jest krzyż niesiony na czele kompanii. „Bez niego nie ma odpustu” – mówią. Inne sprzęty mogą być, ale nie muszą.
4 Na dłuższych odcinkach pielgrzymi nie śpiewają, orkiestra odpoczywa i słychać tylko miarowe uderzenia w kotły.
5 Feretronem podrzucają tylko dziewczęta z tej parafii, jest bardzo lekki.

Bibliografia:
Droga do Nieba, czyli Rozpamiętywanie męki P. Jezusowej i innych Tajemnic św. w pobożnej pielgrzymce po Kalwaryi przy mieście Wejherowie z przydatkiem niektórych pieśni i modlitw nabożnych, Piąte wydanie poprawione i uzupełnione. Pelplin 1901.
Klein S., Ruch pielgrzymkowy na Kalwarię Wejherowską. Odpust Wniebowstąpienia Pańskiego, Wejherowo 1997.
Kustusz Gaudenty A., Pielgrzymka sztolcenberska a potem i obecnie oliwska, [w:] „Acta Cassubiana”, Tom I, Gdańsk 1999.
Kustusz Gaudenty A., Święte Góry Wejherowskie, [w:] „Pomerania” 1981, R. XVIII, nr 5(112), nr 6(113), nr 8 (115).
Kustusz Gaudenty A., Wejherowskie modlitewniki kalwaryjskie, [w:] „Studia Pelplińskie” 1976
Labuda G., Kronika Franciszkanów Wejherowskich – zapoznany zabytek historiografii klasztornej z poł. XVII w., [w:] „Studia Polonistyczne” t. 5 1978.
O. Grzegorz Gdański, Kronika Klasztoru Franciszkanów Ściślejszej Obserwancji w Wejherowie w latach 1633-1676, Wejherowo 1996.
Perszon J., Kalwaria Wejherowska jako sanktuarium i cel pielgrzymek na Kaszubach w kontekście kultury ludowej, [w:] „Wejherowo. Dzieje, kultura, środowisko. Materiały z konferencji naukowej”, Wejherowo 1993.
Pryczek I., Wejherowskie modlitewniki kalwaryjskie – uwagi o historii i języku [w:] „Wejherowo. Dzieje, kultura, środowisko. Materiały z konferencji naukowej”, Wejherowo 1993.
Rook J., Kronika Kościoła, Parafii, Klasztoru, Kalwarii oraz Miasta Wejherowa 1633-1887, Pelplin 2000.
Roszczynialski E., Kalwaria Wejherowska, jej fundatorowie, duszpasterze i uroczystości, Wejherowo 1928.
Szulist Wł., Pielgrzymki na Kaszubach, [w:] „Studia Pelplińskie” 1974.
Went E.M., Folklor religijny w pielgrzymkach kaszubskich, praca magisterska pisana pod kierunkiem ks. doc. dr Teofila Chodziłło, kierownika katedry Historii Religii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, Lublin 1972 (maszynopis).
Więckowiak J., Kalwaria Wejherowska, dzieje, sztuka i architektura, Wejherowo 1982.

http://www.gadki.lublin.pl/gadki/artykul.php?nr_art=1632

Odpowiedzi: 14 to “TAŃCZĄCE FERETRONY NA KASZUBACH,komu przeszkadza stary obyczaj . ???”

  1. Megi said

    Bardzo dziwny to zwyczaj i jak widać sami Kaszubi nie wiedzą skąd się wziął.
    Dla mnie wymachiwanie świętym obrazem wygląda jak bluźnierstwo. Gdyby nie odbywało się to pod hasłem Tradycji czy może raczej tradycji, to chyba nie byłoby problemu z nazwaniem tego bluźnierstwem.

    Ja mam duży problem z akceptacją tego co zobaczyłam.

    • zenobiusz said

      A wyobrażasz sobie ,jak odbiera wnętrze barokowego kościoła ,i liturgię trydencką Świadek Jehowy,czy Adwentysta.???
      A co powiedziała byś na to :

      • Megi said

        Uważam, że nie bardzo mozna porównywać święcenie palm, które w polskiej tradycji mają taki a nie inny wygląd z machaniem feretronami.
        Ja rozumiem, że są różne kultury nawet w obrębie jednego kraju.
        Ale tu chyba coś jest nie tak.
        Gdyby to były pokłony czy obroty a nie trzęsienie jakby to były zawody, to w porządku. I mam wrażenie, że może taki był zamysł na początku zaistnienia tej tradycji.
        Teraz wygląda to jak zawody wyczynowe nagradzane brawami, dodatkowo do piosenki Anny Jantar „Najtrudniejszy pierwszy krok”

        Czy aby na pewno Kaszubi pozostają wierni tradycji, czy też zagalopowali się za duchem czasów…

        • zenobiusz said

          Uważam to za sztuczny problem.
          Będziemy mieli serwowane takie i inne aż w nadmiarze.
          To wszystko kwestia jak sie taki film nakręci.
          Podstawa to odbiór przez ludzi uczestniczących w tych wydarzeniach.

        • Wizja said

          Nie mam zdania co do tańca z feretronami. Prawdę mówiąc – pierwszy raz o tym słyszę. Wstępne wrażenie > nie jestem zachwycona . Może nie rozumiem.

  2. Boydar said

    Komu przeszkadza ?
    Zanim odpowiemy na retoryczne pytanie KOMU
    zadajmy pomocnicze pytanie DLACZEGO.
    Czy chodzi tu o wartość materialną ?
    No chyba nie.
    A więc o niematerialną.
    Co jest WARTOŚCIĄ niematerialną w tej tradycji ?
    Sama TRADYCJA !!!
    W której złego zapewne nic nie ma, ale jednoczy ludzi wokół pewnych spraw i wartości.
    Więc nie kwalifikuje się do kontynuacji w NOWYCH UWARUNKOWANIACH.

    Jestem prosty jak konstrukcja cepa, i takie jest moje rozumowanie.
    Pytanie podstawowe, pozostawiam bez rozważania.

    • zenobiusz said

      Masz absolutną rację,a przy okazji ,na zasadzie obrzędu ocennego
      estetycznie chce się wywołać spory wewnątrz środowisk katolickich.
      Każdy pretekst jest dobry.

      • benka said

        I tak myśle, że o to chodzi.
        Ja też nie słyszałam o takim zwyczaju.Dziwne ,że do tej pory nikt na niego nie zwracał uwagi.

    • Megi said

      „W której złego zapewne nic nie ma, ale jednoczy ludzi wokół pewnych spraw i wartości.”

      PO też jednoczy wielu ludzi wokół pewnych spraw i wartości.
      Jest też takie powiedzenie, że „nic tak nie łączy ludzi jak wspólna niechęć do osób trzecich”.

      Ten argument jest obecnie nadużywany.

      • Boydar said

        „…Ten argument jest obecnie nadużywany…”
        Nie mam pewności co Megi chciał/ła przez to powiedzieć.
        Grzecznie proszę o rozwinięcie.

        • Megi said

          🙂
          Chciałam powiedzieć, że obecnie bardzo często podnoszony jest argument o jednoczeniu ludzi jako dowód na to, że coś jest dobre.
          Podałam przykład dwóch zjawisk, które jednoczą ludzi a dobre nie są.

          Czyli argument o tym, że coś jednoczy ludzi nie jest dobrym argumentem.

  3. Piotr said

    https://samotnywilk2011.wordpress.com/2013/06/30/tanczace-feretrony-na-kaszubachkomu-przeszkadza/#comment-3415
    Trwa dyskusja na innym blogu.Atakujący Andrzejek2010 dziwnie przypomina opolczyk@ ,nagle zatroskany o Kościół.

    Aga powiedział/a

    2013-06-29 @ 11:04
    Tzw. święconka tez jest zwyczajem katolickim unikalnym tylko polskim.
    I pewnie ,że w ten sposób można zarzucić kłamstwo każdemu linkowi opisującemu jakąś starą tradycję,boc internet istnieje całkiem od niedawna .
    Proponuję pofatygowac się do jakiejś parafii na Kaszubach ,wszystkim “węszącym”… Tez byłam skonsternowana tą tradycją ale daleka jestem od osądzania i krytykanctwa.
    Kościół dopuścił, Kościół wie lepiej – taka prawdziwie katolicka postawa pokory napewno dla katolika jest pewniejsza, co wszyscy,bez wyjatku nasi święci w historiii Kościoła wskazywali.
    Tylko Pan Bóg widzi serca i intencje tych młodych ludzi tańczących z feretronami ,jak i serca ludzi pysznych tak skłonnych do krytykowania swoich bliźnich, których oskarżają, osądzają ich intencje i wydają wyroki …To dotyczy krytkowani rowniez ludzi Kościoła.

    “Nic tak łatwo nie pozwoli nam rozpoznać człowieka mającego już silne podstawy pokory w charakterze od takiego, którym owładnęła, choć może jeszcze w sposób niewidzialny pycha, jak ich zachowanie wobec tego wszystkiego, co zasługuje na pochwałę w bliźnim.

    Pierwszy szuka zawsze najpierw tego, co dobre w bliźnim, co zasługuje na uznanie i pochwałę; w każdym człowieku, choćby najgorszym, dostrzeże on zawsze jakiś pierwiastek Boży, przed którym z radością pochyli głowę. Toteż chętnie korzysta on z każdej okazji, by wyrazić uznanie i pochwalić, a nagana jest mu przykra i wprost go kosztuje…

    Skłonność do pychy przeciwnie, przejawia się w łatwości ganienia i potępiania. Pycha sprawia, że najpierw spostrzegamy w bliźnim to, co jest złym, brzydkim, co zasługuje na naganę, nad czym możemy uznać się wyższymi. …bo w naganie jest zawsze stwierdzenie swojej wyższości…

    Tu zdaje się tkwić sekret tego cudownego oddziaływania Świętych na otaczających ich ludzi. Głębokie zjednoczenie z Bogiem daje im to całkowite podporządkowanie Bogu… które potem sprawia, że w bliźnich widzą oni pierwiastki Boże tam, gdzie oczy pysznych same tylko zło dostrzegają. Umieją oni odkryć te życiodajne pierwiastki w najgorszych nawet grzesznikach, którzy sami się ich wyparli…”.
    o. Jacek Woroniecki

    Ukłony feretronów
    Pielgrzymi przybywając na odpust do Wejherowa, przynoszą ze sobą oprócz chorągwi i sztandarów – feretrony (feretron, to przenośny, obustronny obraz w ozdobnych ramach, służący w kościele katolickim do obnoszenia podczas procesji). Feretrony w mowie potocznej zwane obrazami, przenoszone są przez cztery osoby, kobiety lub mężczyzn, ubranych w strój galowy lub w stroje regionalne. Feretrony podczas powitań i pożegnań kłaniają się, wykonując osobliwy salut obrazami. Jest to zwyczaj unikalny w Polsce.

    http://www.kalwariawejherowska.pl/pl/tradycje.htm

    Aga powiedział/a

    2013-06-29 @ 11:13
    Fajne komentarze:

    miś Korbiniana napisał(a):Cze 27, 2013, 9:22 rano
    Tanczenie feretronami nie jest wylacznie kaszubskim obyczajem, widzialem podobne na Malcie i w Pd. Wloszech, wiem ze istnieja regionalnie w Hiszpanii, ale nie pamietam w jakim miescie.
    Powiew zabawnego sredniowiecza, wydaje mi sie, ze to pozostalosc po jakichs obrzedach poganskich inkulturowana, ale wyraznie dalej od Bizancjum gdzie dazano do statycznosci, spokoju. A moze Bizantynczykom za bardzo kojarzylo sie z bachanaliami?
    Dla mnie cos wspanialego! Trzymajcie sie Kaszubi!

    Dla mnie szok…
    Usłyszałam dzisiaj, że to obrzęd kultywowany podobno od ponad 300 lat na terenie Kaszub, Miś teraz pisze, ze w innych krajach ma i dłuższą tradycję.
    W moim odczuciu, to bardziej jednak ociera się o profanum niż o sacrum…
    Odpychają mnie te sceny pokłonów i przerażają

    Nie martwcie się – wrażliwość Rzeczpospolitej była kształtowana przez chrześcijaństwo zachodnie i wschodnie, więc generalnie jest majestatyczne, statyczne, stonowane, ale pastorałki pod wpływem Zachodu są radosne, zabawne, czasem nawet śmieszne. Rydlowskie “Żydzie, Żydzie! Mesyjosz sie rodzi!” to stary numer, Rydel sobie go włączył do “Betlejem Polskiego” tak jak Szopen włączał sobie to i owo z chłopskich wesel. Obrzędy na Malcie, we Włoszech czy Hiszpanii przyprawiają tubylców często o wstyd, a dla mnie są czarujące! Jakiś zapis przeszłości, do czegoś to kiedyś służyło: faceci ustawiający się w gigantyczne piramidy, Mamutones, czy poważny gość chodzący z kolędnikami jako turoń (w Skandynawii zresztą znany jako julebukken).
    Może ci ministranci pokazywali w ten sposób, że zadrzeć się z nimi nie da, że dla Świętej Wiary mogą dość szybko ten-tego

    http://www.fronda.pl/forum/jak-tutejsi-tradsi-zapatruja-sie-na-taniec-swietych-obrazow,40302.html?page=2&

    • Boydar said

      „…Tylko Pan Bóg widzi serca i intencje tych młodych ludzi tańczących z feretronami ,jak i serca ludzi pysznych tak skłonnych do krytykowania swoich bliźnich, których oskarżają, osądzają ich intencje i wydają wyroki…”
      # Jeśli radość tych ludzi jest szczera (a wątpić trudno), ku Bogu skierowana, to grzechu żadnej herezji w tym nie widzę.
      Z drugiej strony, tradycja (zapewne nie młodsza) fetowania tzw. „świętego Mikołaja”, z mojego punktu widzenia jest perfekcyjnym podstępem ZŁEGO, dość mocno wbudowanym w świadomość chrześcijan.
      Jednak prawie czyni wielką różnicę, feta mikołajowa nie jest odniesiona do Boga tylko de facto przeciw (gdy się przyjrzeć bliżej i dokładniej).
      Znajomość historii, przyprawia czasem o ból głowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: