Zenobiusz-Samotny wilk

Przypomnienie o co walczymy,Budujcie bustery,róbcie orgonity !!!

Polska czekała na tę Orędzia!

Posted by zenobiusz w dniu 26 Czerwiec 2013


Jakże jest zastanawiające – i tu powrócę do przeciwników Orędzi – że wrogowie tych słów tak liczni są, powtórzmy, pośród katolików publikujących na mieniących się katolickimi forach internetowych, a nawet w katolickich czasopismach. Pomińmy małostkowe ataki ze strony administratorów stron uważających się za „urażone” – bo w trosce o wierność przekazów, Adam Człowiek nie wszystkim zezwala na reprodukowanie swych Orędzi. Pomińmy te zdarzające się na forach dyskusyjnych, gdyż najczęściej wynikają z niewiedzy i ustępują po informacji, o rzetelnym duchowym prowadzeniu Adama Człowieka przez kapłanów Kościoła Katolickiego.

Polska czekała na tę Orędzia!

okładka

W piątek 21 czerwca br.,  w samym „diabelskim” dniu przesilenia letniego, gdy mury polskich miast pokryły plakaty głoszące „święto Kupały”, ukazuje się w Polsce książka, którą przysyła nam Niebo: Orędzia dla Polski przekazywane Adamowi Człowiekowi przez Anioła Stróża Polski, w latach 2009 – 2012.  Dzieło to, zredagowane teologicznie przez dwóch wybitnych kapłanów katolickich: ks. dr. teologii Adama Skwarczyńskiego oraz ks. Stanisława Małkowskiego a także, co najważniejsze, zaopatrzone w  Nihil Obstat Ks. Prof. Abp. Andrzeja Dzięgi – zostaje nam dane jako niezwykły dar duchowy na dni naszego błąkania się po coraz groźniejszym labiryncie naszych czasów. Czasów ostatecznych – bo jak nigdy dotąd w historii, formowanych (de-formowanych?) przez niespotykaną pychę, głupotę i cynizm wszechwładnych polityków, przez rozbestwione media, za którymi nie stoi już coś, co dawniej nazywano „opinią publiczną” a słabo maskowane interesy światowych korporacji; czasów, próbujących Boży świat do reszty obedrzeć ze świętości, unicestwiając jego zakorzenienie religijne i wyśmiewając duchową głębię, a dając w zamian nędzę błyskotek i maskarad, opętańczy konsumeryzm, zwiedzenie zmysłów narzucaniem nałogów i seksem, oszustwo intelektualne pozorami prawdy, ogłupienie manipulowaną informacją i zniewolenie niszczącymi człowieka technologiami.

Zwłaszcza Polska, Królestwo Maryi,  wydaje się być celem tego ostatecznego duchowego starcia pomiędzy dziećmi Boga, a potomstwem szatana; między garstką wiernie podążającą za światłem Krzyża, zdeterminowaną, by za cenę życia trwać przy nim i Go bronić, a resztą, coraz głębiej zapadającą się w ciemność. Orędzia dawane na te straszne lata przez Anioła Stróża Polski mają więc szczególne znaczenie dla Polaków, jako „poradnik”, „przewodnik”, lub powiem nawet – „instruktaż” dla wielu, pragnących w tych czasach zachować swoja wiarę, zbawić duszę, a także przyczynić się do uratowania Ojczyzny od śmierci duchowej i ostatecznego zniewolenia.

Już pierwsze słowa Anioła Stróża Polski uświadamiają nam, z jak niezwykłym dziełem mamy do czynienia, jak wysoko lokującym się w hierarchii tekstów nie tylko wspomagających nasze nawrócenie, ale też dostrzeganie i rozpoznawanie Bożych zamysłów i znaków naszego czasu:

Nie bój się, jestem Aniołem Stróżem Polski. Bóg posyła mnie, bym przyniósł słowa otuchy i prawdy wiernym dzieciom tego narodu. Przez wstawiennictwo Niepokalanej Dziewicy Maryi — waszej Królowej oraz wielu Świętych — Bóg chce uratować wasz naród przed działaniem bestii, które wyszły z morza i otchłani. Potrzeba jest, abyś był gotowy przyjąć to słowo. Będę przychodził do ciebie każdego 12. dnia miesiąca, a ty spisz wszystko, co będę mówił dla umocnienia ciebie i tego narodu”. (13 /14 kwietnia 2009 r.)

 

Prócz spraw najgłębiej religijnych i teologicznych, „poradnik” taki nie może zatem stronić również od spraw politycznych. Nie szczędzi ich nam nasz Opiekun Niebieski w postaci przestróg przed gąszczem krętactw i pułapek, mających doprowadzić Polaków do duchowego upadku a kraj nasz, po krótkim, okresie pozornej wolności – ponownie wtrącić w zniewolenie. Anioł Stróż Polski niczego nie „owija w bawełnę”; nazywa sprawy polityczne słowami  jednoznacznie rozgraniczającymi dobro i zło; to, co Boże i to, co diabelskie.  Nie ośmielę się przeprowadzić tu nawet najmniejszej próby streszczenia przebogatej treści, zwłaszcza teologicznej, tych Orędzi. Trzeba je samemu przeczytać i przeżyć – jak to zaleca sam Ks. Arcybiskup Andrzej Dzięga, słowami umieszczonymi w jego Nihil Obstat: „Zatwierdzam do studiowania i medytacji prywatnej…”.

Orędzia Adama Człowieka były wcześniej publikowane w postaci broszur rozprowadzanych drogą pocztową a także w Internecie, na stronie Adama Człowieka, skąd były przedrukowywane na licznych portalach katolickich i prawicowych. Od lat ma zatem Adam Człowiek – którego postawa, w przeciwieństwie do innych pseudo-wizjonerów naszych czasów, uderza wyciszeniem, skromnością i głębią religijnego zawierzenia – rosnący legion ludzi wiary, ufających prawdziwości tych przekazów, ale także nie brakuje mu wrogów. Zwłaszcza wśród „letnich” katolików, wychowanych na polit-poprawnej mowie Tygodnika Powszechnego i gładkiej gadce „bez kantów” niejednego dzisiejszego kaznodziei, niechcącego „nikogo urazić”, a już najlepiej, to „pogodzić ogień z wodą”. Tych razi „radykalizm” Anioła Stróża, a zapewne raziłby też radykalizm Jezusa, gdyby przyszło im żyć w Jego czasach. To ci, którzy wzorem  ks. Bonieckiego – krzywili się, że w filmie „Pasja” Mela Gibsona „za dużo jest krwi”. Dla nich, także w Orędziach Anioła Stróża Polski – no, może krwi nie ma, ale za dużo jest „wtrącania się do polityki”.

Rzeczywiście, Anioł Stróż Polski głośno mówi to, co od wielu lat, a zwłaszcza od kwietnia 2010 r., gra nutą bólu w niejednym polskim sercu. I oto wreszcie coś, co obelżywie nam zarzucano, jako „schizofreniczne rojenia sekty smoleńskiej” – mamy wypowiedziane głośno, potężnie, z błogosławieństwem Arcybiskupa, ustami tego samego Anioła Stróża Polski, który ostatni raz przemawiał na polskiej ziemi do Sługi Bożego ks. Bronisława Markiewicza, w dobie poprzedzającej wyjście Polski z rozbiorów. Zacytuję tylko krótkie fragmenty paru otrzymanych przez Adama Człowieka Orędzi, aby dać próbkę języka, którym Anioł Stróż  do nas przemawia – języka prawdziwie polskiego, płynącego z najgłębiej odczuwającego polskiego serca:

Rządzący liberałowie okłamali was i zdradzili”… (12 maja 2010)

Wypadek samolotu nie był przypadkowym incydentem lecz ZNAKIEM, że czas nadszedł i wy – jako naród – powinniście podnieść się z kolan i jak zawsze w takich sytuacjach, wzywać pomocy Nieba (…) Ten spisek planowany był już o wiele wcześniej, lecz teraz nadszedł moment, aby świat poznał jego konsekwencje”.  (12 maja 2010)

Pamiętajcie, że Bóg przygotował dla was dziejowa misję. Podobnie, jak każdy naród ma swoja misje do spełnienia wobec innych narodów i w całej historii zbawienia, tak i wy otrzymaliście zadanie, by przyczyniać się w historii świata do zaprowadzenia doskonałego społeczeństwa chrześcijańskiego i tryumfu Kościoła”. (…) Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Chrystusa może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody”. (12 czerwca 2010)

Teraz wrogowie ukażą swoje prawdziwe oblicza – jako zdrajcy, ponieważ będą chcieli wprowadzić wasza ojczyznę na pole wpływów Zachodu i Wschodu. (…) Te dwa bezbożne systemy będą manipulować tymi, którzy im ulegają. Znaleźliście się teraz pośrodku tej strategicznej walki Bestii, która chce dominować świat poprzez potęgę „ziemskich królów”, o których wspomina Apokalipsa” (12 czerwca 2010).

Obietnica Intronizacji pozostaje aktualna dla Polski, o ile Polska i Polacy pozostaną wierni. Odwleka się ona ze względu na hierarchów, którzy ulegają liberalizmowi. Nie potrafią otwarcie i jednoznacznie stanąć w obronie Prawdy. Oni dźwigają odpowiedzialność nie tylko za Kościół, lecz także za naród. Ich zatwardziałość serc powoduje, że zwycięstwo Niepokalanej — Królowej Narodu Polskiego — związane z aktem publicznego ogłoszenia Chrystusa Królem Polski, odciąga się w czasie. Już teraz akt publicznego oddania czci Chrystusowi Królowi stał się znakiem sprzeciwu. Świadczy to o tym, jak bardzo nasiąkły liberalizmem struktury władzy kościelnej i świeckiej. Polska stała się miejscem walki, na którym toczy się bitwa o szerzenie Królestwa Jezusa i Maryi.” (12 sierpnia 2010).

Pamiętajcie, Polacy, że Bóg przygotował dla waszego narodu szczególne powołanie pośród innych narodów Europy. Umieścił wasz naród pomiędzy Wschodem a Zachodem, abyście dawali świadectwo krzyża i zanosili świadectwo Ewangelii. Bóg posłużył się wami — dzięki ofiarności i wierze Bogu oddanych królów – abyście mogli ustrzec Europę przed pogaństwem i profanowaniem krzyża. Dzisiaj znaleźliście się w podobnej sytuacji, ponieważ Bóg pragnie waszego świadectwa w obronie krzyża. Maryja, wasza Królowa nie opuszcza was, lecz chce także widzieć wasze zaangażowanie w tę tak ważną i decydującą sprawę dla wielu narodów Europy. Polska stała się miejscem walki, gdzie ścierają się ze sobą wpływy Zachodu i Wschodu. Z jednej strony atakowani jesteście poprzez liberalny, bezbożny Zachód, który nie tylko kusi, ale coraz bardziej chce umocnić w waszym narodzie swoją pozycję. Używa wszelkich dostępnych mu metod, by ośmieszyć waszą wiarę, wmawiać wam brak nowoczesności. Z jakim wielkim smutkiem widać, jak bardzo zostali skuszeni tym kłamstwem wszyscy mający władzę. Z drugiej strony Wschód, który ma szerokie wpływy i chce okazać swoją dominację. Jesteście narażeni na wiele niebezpieczeństw i jakże często ulegacie kłamcom i oszustom. Nie spoglądajcie ani na Zachód, ani na Wschód, lecz pozostańcie wierni waszej narodowej tradycji i kulturze. Tylko w ten sposób możecie dać prawdziwe świadectwo. Jeśli chcecie pozostać wierni Chrystusowi i Jego Matce, to musicie przyjąć Ich postawę: ofiary, jedności i uwielbienia Boga. Boży Syn nie został przyjęty przez swoich, ale z całą stanowczością do końca wypełnił Wolę Ojca. Wy także nie musicie być rozumiani przez inne narody, które przez cały ten czas pozostają w ciemności. Lecz Bóg pragnie właśnie od was rozpocząć objawienie chwały Swojego Królestwa. Dał temu wyraz, objawiając światu swoje Miłosierdzie. Dał Kościołowi papieża, który stał się świadkiem krzyża, cierpienia i duchowego męczeństwa. Sami byliście świadkami walki o symbol krzyża, gdzie hierarchowie Kościoła nie zdołali stanąć w jego prawdziwej obronie, ponieważ sami ulegli manipulacji ze strony tych, którzy wypełniają władzę bestii. Potrzebujecie narodowej mobilizacji, wspólnej narodowej Modlitwy (…)” (12 września 2011)

Jakże jest zastanawiające – i tu powrócę do przeciwników Orędzi – że wrogowie tych słów tak liczni są, powtórzmy, pośród katolików publikujących na mieniących się katolickimi forach internetowych, a nawet w katolickich czasopismach. Pomińmy małostkowe ataki ze strony administratorów stron uważających się za „urażone” – bo w trosce o wierność przekazów, Adam Człowiek nie wszystkim zezwala na reprodukowanie swych Orędzi. Pomińmy te zdarzające się na forach dyskusyjnych, gdyż najczęściej wynikają z niewiedzy i ustępują po informacji, o rzetelnym duchowym prowadzeniu Adama Człowieka przez kapłanów Kościoła Katolickiego. Są też tacy, którzy uparcie szermują wytartym argumentem, iż są to „objawienia prywatne” i jako takie – „niewiarygodne” –  zupełnie nie licząc się z faktem, iż  wszelkie objawienia są najpierw „prywatne”, włączając w to La Salette czy Fatimę, i że właśnie na tym polega wielkość Kościoła, iż w zgiełku doczesności bezbłędnie potrafi wychwycić prawdziwy Głos Pasterza. Zatrzymajmy się jednak na chwilę na jednym z najbardziej niezrozumiałych ataków, przypuszczonym przez autora książek o sektach, Grzegorza Felsa, a zamieszczonym w numerze 11/12 2012 r. szanowanego pisma angelologicznego „Któż jak Bóg”. Był to tekst wyjątkowo napastliwy, kończący się wezwaniem do młodzieży (główny adresat pisma) by tych orędzi nie czytać, choć swe zarzuty autor oparł jedynie na efekciarskiej grze pomówień i pseudo-erudycji  – np. w porównaniu Orędzi do „magii enochiańskiej”, do wywoływania duchów przez magika elżbietańskiego dworu, Johna Dee itd. nie popierając ich żadnym cytatem, mimo sygnowania Orędzi przez duchownych Kościoła Katolickiego. O atmosferze niekiedy towarzyszącej przekazom Adama Człowieka niech świadczy też fakt, że sprostowanie, jakie przesłał na ręce redakcji „Któż jak Bóg”, nie doczekało się publikacji i musiał je zamieścić na swej stronie internetowej.

Ufajmy, że  ten stan rzeczy ulegnie zmianie po ukazaniu się Orędzi w poważnej, zaakceptowanej przez Kościół edycji książkowej. Oby rzeczywiście przyniosły one Polakom umocnienie narodu, wierność wierze,  wolność wewnętrzną i dar prawdy, dla których Anioł Stróż Polski przychodzi do nas – ostrzegając, że bez nich nie nastanie dla Polski czas wolności.

 ————————————————-

Adam Człowiek: Anioł Stróż Polski – Orędzia dla Polski i Polaków (2009-2012), Instytut Wydawniczy św. Jakuba, Szczecin 2013. Adjustacja teologiczna i konsultacja: ks. dr  Adam Skwarczyński, ks. Stanisław Małkowski, Nihil Obstat ks. Abp. Andrzeja Dzięgi 17.05.2013 Nr O1d-1/2013.

Odpowiedzi: 8 to “Polska czekała na tę Orędzia!”

  1. benka said

    Juz sobie zamówiłam ,i dla znajomych również.

  2. benka said

    Przepraszam ,że tutaj wpisuję te adresy.
    Trzeba to koniecznie poprzeć.

    http://reduta-dobrego-imienia.pl/?page_id=213

    http://www.petycjeonline.com/petycja_do_ministra_spraw_zagranicznych_o_dofinansowanie_ze_rodk

  3. zenobiusz said

    miarka
    26 czerwca 2013 godz. 16:04
    Po forum ultrakatolickim należałoby raczej oczekiwać wygaszania zainteresowania objawieniami prywatnymi, a nie ich propagowania.

    To nieważne, że są tam i treści wartościowe, ale czy rzeczywiście właściwą do ich przekazania formą literacką jest forma objawienia, czy orędzia ?
    Czy stwierdzenia typu „widziałem niebo” nie są kpiną z powagi naszej religii ?

    Czy stwierdzenie typu „Moje Niepokalane Serce pośle wkrótce świętych kapłanów, napełnionych łaską i mocą Ducha Świętego” nie jest sianiem fałszywego przesłania, że ktoś przyjdzie i za nas coś zrobi dla naszego dobra ?
    Czy orędzie, jako forma literacka, to nie jeszcze jedna forma kundalini-chrześcijaństwa, chrześcijaństwa „na skróty”, a w sumie to formą „innej religii”.

    Spotyka się ostrzeżenia:

    „Wiara w prywatne orędzia nie jest obowiązkiem, a publikujący je nie zamierza uprzedzać osądu kompetentnych władz kościelnych”.

    Tutaj tego nie spotkałem, a przecież nawet to nie stanowi wystarczającej przestrogi przed korzystaniem z objawień prywatnych.
    Nie wyraża wcale ostrzeżenia, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, obowiązuje zawsze NAJPIERW EWANGELIA I TRADYCJA KOŚCIOŁA.

    Obawy moje budzi bezmyślność, a może i opętanie, z jakimi się propaguje objawienia prywatne propaguje. Np. to:

    Orędzia Adama Człowieka były wcześniej publikowane w postaci broszur rozprowadzanych drogą pocztową a także w Internecie, na stronie Adama Człowieka, skąd były przedrukowywane na licznych portalach katolickich i prawicowych.

    A przecież intencja Ks. Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, wyrażona słowami umieszczonymi w jego Nihil Obstat była: „Zatwierdzam do studiowania i medytacji prywatnej…”.

    „Studiowanie i medytacja prywatna” to nie są typowe postawy czytelnika „popularnego”, a więc o co tu chodzi ? Kto imiennie stoi za sabotowaniem intencji Arcybiskupa ?

    Pokutujący Łotr
    26 czerwca 2013 godz. 20:42 – w odpowiedzi do: miarka 16:04
    @ miarka

    Szanowny (szanowna?) miarko. Zadziwia mnie zajadłość, z jaką zamiast cieszyć się budującymi i natchnionymi Bożym Duchem słowami, które Niebo Polakom przesyła, ty reagujesz (- wzorem tych, do których zdajesz się należeć i o których ze smutkiem piszę w swoim artykule) na zatwierdzony imprimatur Kościelnym przekaz.

    Wyraźnie w czymś ci on przeszkadza. Widocznie coś, co mówi Anioł Stróż Polski, doprowadza ciebie do złości. Czyżby nie podobała Ci się Jego interpretacja zamachu smoleńskiego? Jeśli tak, to więcej osób o podobnych do ciebie zapatrywaniach znajdziesz np. na Onecie, nie tutaj – więc może zmień portal, a będzie ci lepiej.

    Chyba też nie do końca przeczytałeś (czytałaś?) to, co napisałem już powyżej i czego aż nie chce się kolejny raz powtarzać. Każde objawienie jest najpierw PRYWATNE. La Salette, Fatima, objawienia św. Faustyny były pierwotnie objawieniami PRYWATNYMI, kolego (koleżanko?). Ci wizjonerzy nic by nie zdziałali, gdyby byli otoczeni tylko przez takich ślepych na światło z nieba i głuchych na głos Pasterza „katolików”. Na szczęście, spotykali na swej drodze również ludzi obdarowanych łaskami Ducha Św., jak Arcybiskup Dzięga, nie tylko faryzeuszy ze szkiełkiem i okiem, którzy śledzą, czy aby ktoś nie łuska kłosa w szabat, nie dostrzegając potężnego światła z Nieba nad swymi głowami.

    Powiedz, w czym ci te orędzia przeszkadzają? Wskaż zdanie, które według ciebie sprzeczne jest z nauczaniem Kościoła? Może przy pomocy swego szkła powiększającego znajdziesz coś, co przeoczył Arcybiskup Dzięga?

    Radzę ci też, abyś przed pisaniem kolejnych bzdur, wziął (wzięła) sobie tabletkę relanium. O nietęgim stanie twej psychiki świadczy Twoje ostatnie zdanie: „Studiowanie i medytacja prywatna” to nie są typowe postawy czytelnika „popularnego”, a więc o co tu chodzi ? Kto imiennie stoi za sabotowaniem intencji Arcybiskupa ?”

    Czy naprawdę nie widzisz bredni, jakie wypisujesz? Kto i co tu sabotuje? Wydanie książki jest „sabotowaniem intencji Arcybiskupa”? – to znaczy – należy książkę, którą zatwierdził do druku, jako zgodną z nauczaniem Kościoła, owszem, wydać, ale potem – schować ją do szafy? Udostępniać jedynie do „studiowania i medytacji” – czyli zakazać kontaktu z tymi przekazami „popularnemu czytelnikowi”? Coś mi tu zapachniało Związkiem Radzieckim. Czy przypadkiem nie studiowałeś (studiowałaś?) w Moskwie, kolego (koleżanko)? Tylko tam, no, może jeszcze w Korei Północnej, w bibliotekach pełno jest książek, które owszem, jakimś sposobem wydawano, ale pisać o nich, propagować ich – „nielzia”. Radziecki duch unosi się też żądaniem, aby IMIENNIE (pa otczestwu) ujawnił się grażdanin odpowiedzialny za ten sabotaż!

    Jeśli będzie trzeba, to chętnie przyślę młotek, którym można puknąć się w czoło.

    Pokutujący Łotr
    26 czerwca 2013 godz. 21:06 – w odpowiedzi do: oela 10:22
    @ oela

    Rzeczywiście, chyba układ strony Adama Człowieka trochę się zmienił. Zwrócę się z tym pytaniem do admina.

    Co do Intronizacji, to sam spotkałem się z taką sytuacją: zamówiłem mszę św. w intencji Intronizacji Chrystusa Króla Polski i ją przyjęto – chyba jedynie dlatego, że dobrze znam się z wikarym. Ale już z ołtarza odczytał on intencję, jako „Intronizację Jezusa Króla Polski i Wszechświata”. Na moje pytanie, dlaczego to uczynił, odparł, wyraźnie zmieszany – że „taki jest pełny tytuł Chrystusa-Króla”.

    Na pewno szatan panicznie boi się Intronizacji – bo wtedy wymknie mu się Polska. Podobnie, jak panicznie boi się ogłoszenia dogmatu o Maryi-Współodkupicielce. Tu wściekną się antymaryjnie nastawione kościoły odłączone.

    Nie tylko w Kościele, ale zwłaszcza na forach internetowych, mnóstwo jest „kretów” – agentów wpływu, zajadle działających przeciwko tym dwóm sprawom. Są one papierkiem lakmusowym prawdziwych zamiarów serc osób, które na ten temat się wypowiadają. To jest dopust Boży, dzięki któremu, w czasach ostatecznych ujawniają się „zamysły serc wielu”.

    Nathanael
    26 czerwca 2013 godz. 21:43 – w odpowiedzi do: miarka 16:04
    Szanowny Panie, wiara w prywatne orędzia nie jest obowiązkowa. To sprawa jak najbardziej prywatna. Nie bardzo rozumiem zawężenia przez Pana tematu i sprowadzenie go trochę do opar absurdu.

    Czy stwierdzenia typu „widziałem niebo” nie są kpiną z powagi naszej religii ?

    Proszę zadać to pytanie św. Janowi, który pisał „I zobaczyłem innego potężnego anioła zstępującego z nieba, odzianego w obłok.” (J 10,1); „I widziałem nowe niebo i nową ziemię” (21,1)
    Czy Jan zakpił sobie z naszej religii?

    Czy stwierdzenie typu „Moje Niepokalane Serce pośle wkrótce świętych kapłanów, napełnionych łaską i mocą Ducha Świętego” nie jest sianiem fałszywego przesłania, że ktoś przyjdzie i za nas coś zrobi dla naszego dobra ?

    Jeśli modlimy się:”Panie, poślij nam świętych kapłanów”, to czy możemy ograniczyć wstawiennictwo Maryi, która ma prawo powiedzieć „Poślę wam świętych kapłanów”.

    Kolejny zarzut jest absurdalny. Przecież nikt z ambon nie będzie głosił tych tekstów. Jeśli Pan kupi sobie jakąś książkę, to czyta ją sobie Pan sam i rozważa czytany tekst. Na czym ma polegać sabotowanie według Pana? Mogę czytać tekst, ale nie mogę mieć książki? Pan najwyraźniej ograniczyłby te teksty do jednej lub dwóch osób i wystarczy! Ks. Arcybiskup wyraźnie zaznaczył, że teksty są do prywatnego rozważania, czy w takim razie Instytut Wydawniczy św. Jakuba, który podjął się wydania tej książki, również sabotuje ks. Arcybiskupa?

    Poza tym proszę zwrócić uwagę, że w całej historii Kościoła były objawienia prywatne dla poszczególnych narodów. Jak chociażby Joanna D’Arc, Rozalia Celak, Kunegunda Siwiec, której rozpoczął się proces beatyfikacyjny, Gietrzwałd, Licheń itd. Czy taka sytuacja nie może się zdarzyć teraz?
    http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2013/06/25/15354_polska-czekala-na-te-oredzia.html

  4. zenobiusz said

    miarka
    27 czerwca 2013 godz. 13:55 – w odpowiedzi do: Nathanael 21:43
    Zamierzałem tylko upomnieć się o dobitną przestrogę przed prywatnymi objawieniami, ale widzę, że muszę dołożyć parę słów uzasadnienia.

    Sprawa modlitw o księży. Kiedy się o nich modlę, to są w mojej intencji ci, którzy już są księżmi, ci, z którymi jestem związany, a więc też mam na nich jakiś wpływ, by mnie przed Bogiem reprezentowali, a nie o jakichś abstrakcyjnych księży z zewnątrz.
    Czyż tacy mogą pozyskać moje zaufanie ?

    Czyż to nie grzeszna ŁATWOWIERNOŚĆ liczyć na takich, co to „przyjdą i coś za mnie zrobią”, na jakiegoś „Andersa na białym koniu”, czy że „władza da” ? Miłość wymaga ofiary. Wtedy dopiero jest tą miłością prawdziwą, tą ku dobru.
    „Dobry ksiądz” to nie tyle kwestia modlitwy, co pracy i wyrzeczeń, walki i postów, pokory, prawdy i uniżenia względem Boga.

    Sam miałem takie przeżycie, że oderwałem się swoim duchem od ciała. Widziałem wszystko z góry, mogłem pofrunąć gdziekolwiek chciałem, wszystko widzieć, wszystko wiedzieć.
    Nie dałem się jednak zwariować. Zanim poleciałem, sprawdziłem, czy moje ciało mocno stoi na ziemi, czy trwa w rzeczywistości, którą dał mi Bóg.
    STAŁO I DZIĘKI BOGU STOI DO DZIŚ.

    Gdybym odleciał, pewnie byłbym dziś wyznawcą jakiegoś kundalini-chrześcijaństwa, jakimś przepowiadaczem Nowego Świata, może i nowego World Order.

    Oczywiście zawsze byli i będą tacy, co odlecą. Czasami nawet Bóg z tego „wyprowadzi dobro”, czasami nawet Bożą sprawą będzie objawienie „dla pastuszków z Fatimy”, czy dla ojca Juliusza Mancinelli.
    Jednak czy z tego, że ktoś zgrzeszył, a później z tego wynikło dobro wynika że możemy grzeszyć ? „ŻADNĄ MIARĄ” !

    Czyż można się dziwić tym, co ukamienowali tego, co widział „niebo otwarte”. Nie. Postąpili bardzo roztropnie. Tępili łatwowierność.
    Święty Szczepan nie dlatego jednak został pierwszym męczennikiem za wiarę, że „widział niebo”, tylko że widział, iż to niebo było OTWARTE.
    Tego mu kundalini nie mogło pokazać.
    Tego mu żydzi nie mogli zabronić, by o tym mówił.

    „Moje Niepokalane Serce pośle wkrótce świętych kapłanów, napełnionych łaską i mocą Ducha Świętego”
    jest w istocie orędziem antymaryjnym.
    Posyła ten, kto wyznacza cel, wskazuje intencję i daje wyposażenie na drogę. Jakże więc Maryja by mogła wysyłać kapłanów napełnionych mocą Ducha Świętego ? Nikt inny, tylko sam Duch Święty może udzielać swojej mocy, a co dopiero nią napełniać.
    Ta antymaryjność to wręcz heretycka przewrotność, bo wyraża się „wygryzaniem” Maryi z Jej roli Oblubienicy Ducha Świętego.
    Czyż nie stoi za tym satanizm feminizmu ?
    Czyż tak trudno dostrzec, że to pozbawia sensu katolicki kult maryjny ?
    Czyż nie stoi za tym manewrem duch z pewnością nieświęty ?

    Odpowiedz
    trybeus
    27 czerwca 2013 godz. 14:07 – w odpowiedzi do: zenobiusz 23:12
    …Zenobiusz …dlaczego Twój blog jest niedostepny… dobrze pytam ? czy w blogosferze jest tylko jeden Zenobiusz ??pozdrawiam niepoprawnie

    Odpowiedz
    Nathanael
    27 czerwca 2013 godz. 17:23 – w odpowiedzi do: miarka 13:55
    Szanowny Panie, @miarka. Byłoby nadużyciem zmuszanie pana do wierzenia w prywatne objawienia. Nihil obstat też do tego nie zmusza – wyjaśnia jedynie, że tekst jest wolny od błędów doktrynalnych i można go czytać bez narażania się na „zdradę” Nauki Katolickiej.
    Samo „odlecenie” nie jest przecież grzechem (na jakiej podstawie pan tak twierdzi?)Opowiada o tym św. Paweł [2 Kor 12, 2-4]„Jeżeli trzeba się chlubić – choć co prawda nie wypada – przejdę do widzeń i objawień Pańskich. Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy w ciele – nie wiem, czy poza ciałem – też nie wiem, Bóg to wie – został porwany aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek – czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, , Bóg to wie – został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać. Z tego więc będę się chlubił, a z siebie samego nie będę się chlubił, chyba że z moich słabości.” Sugeruje pan, że pastuszkowie zgrzeszyli mając objawienia NMP i Bóg mimo wszystko wyprowadził z tego dobro? To, że wizjonerzy czy mistycy są grzesznikami, nie ulega wątpliwości. Pan Bóg nie wybiera przecież świętych, a pragnie, aby wszyscy dążyli do świętości. To, że pastuszkowie z Fatimy, wspomniana Joanna D’Arc, o. Pio itd, zostali świętymi, nie wynika z faktu, że mieli objawienia, lecz dlatego, że osiągnęli świętość.
    Pan się modli za tych kapłanów, którzy już nimi są, a co z tymi, którzy są w seminariach? Czy nie powinniśmy otoczyć ich modlitwą, aby stali się prawdziwie świętymi kapłanami. Ufność i nadzieja, że Maryja wyprosi nam świętych kapłanów nie jest – jak pan bluźnierczo nazywa – „satanizmem feminizmu”. Nie wiem, jakie pan ma wyobrażenie o mariologii, ale widać, że argumenty są żenujące.
    Dziwnym jest „usprawiedliwienie” przez pana oprawców ze względu na to, że „tępili łatwowierność”. Czy przez to chcę pan również usprawiedliwić siebie, gdyż ma pan podobne poglądy? Oprawcy czynili to ze względu na prawo, a nie ze względu na „łatwowierność”.
    Ogólnie nie zrozumiałe jest porównywanie orędzi (jakichkolwiek) do kundalini-jogi, energiach itd. Być może miał pan z tym kiedyś problem w przeszłości?

    zenobiusz
    27 czerwca 2013 godz. 18:06 – w odpowiedzi do: miarka 13:55
    „Kiedy się o nich modlę, to są w mojej intencji ci, którzy już są księżmi, ci, z którymi jestem związany, a więc też mam na nich jakiś wpływ, by mnie przed Bogiem reprezentowali, a nie o jakichś abstrakcyjnych księży z zewnątrz.
    Czyż tacy mogą pozyskać moje zaufanie ?”
    ——————————————————-
    Przyznam że nie zetknąłem się z taką „definicją” egoizmu” w modlitwie.
    Módlmy się jedynie za księży których znamy ,do których mamy zaufanie i którzy coś nam w Niebie „załatwią” ???
    Za nie znanych nam często doznających męczeństwa np w Indiach już nie ???

    Miarko@ czy przyjrzałeś się dobrze sprawcy twojej możności „odlecenia” zanim jak piszesz „odleciałeś” i stałeś się wszechwiedzący ??
    Obawiam się ,że to powinno być twoją troską ,zważywszy na inne absurdalne „działa” jakie wytoczyłeś.
    http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2013/06/25/15354_polska-czekala-na-te-oredzia.html#comment-24857

    • zenobiusz said

      Pokutujący Łotr
      27 czerwca 2013 godz. 20:00
      Do Wszystkich:

      Ze smutkiem czytam kolejne wypowiedzi p. miarki, który posuwa się już teraz do sformułowań haniebnych, a wręcz bluźnierstw. Np. „Czyż można się dziwić tym, co ukamienowali tego, co widział „niebo otwarte”. Nie. Postąpili bardzo roztropnie. Tępili łatwowierność”. Albo o „satanizmie antymaryjnym” w wypowiedziach Maryi, iż „posyła nam Ona kapłanów”…

      Widocznie nie zna p. miarka imienia Maryi jako Królowej Apostołów, ani nie jest świadom apostolskiej sukcesji kapłanów Kościoła Katolickiego. Któż inny miałby zatem nam ich posyłać, jak nie Maryja, ich Królowa? Dla każdego, kto czasem odmawia Litanię Loretańską, jest to oczywiste – tylko nie dla p. miarki.

      Nie wyczuwam tu jednak wyraźnego bluźnierczego zamysłu, ale raczej głębokie splątanie i brak duchowego rozeznania. Powodem może być to, że p. miarka najwyraźniej miał w przeszłości traumatyczne doświadczenia ze środowiskiem ezoterycznym. Pisze zresztą o swym przeżyciu eksterioryzacji (ang. out-of-body experience – OBE) – nie będącym jednak, sądząc z jego opisu, wynikiem stanu ekstatycznego w kontakcie z Duchem Św., jak je miewała np. św. Teresa z Avili, ale tak zwanym „odmiennym stanem świadomości”, będącym częścią arkanów okultystycznych.

      Stan taki osiąga się najczęściej drogą transu, hipnozy, tzw. channelingu lub pod wpływem środków narkotycznych. Tylko dlatego nie usuwam tych mętnych wypowiedzi z mojego blogu – aby zachować interesujące świadectwo kogoś, znajdującego się na wczesnym – a ufam, że szczerym – etapie nawrócenia, lecz w kim wciąż jeszcze hulają echa ciemności.

      Módlmy się za p. miarkę i tych wszystkich, którzy szczerze pragną wydobyć się z potwornego zatrucia okultyzmem. Jest to naprawdę, jeden z najgorszych demonów – a raczej cała ich gromada – i trzeba wielkiej modlitwy, ofiary, umartwień, wstawiennictwa modlitewnego innych, aby z wydobyć się z tego.
      http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2013/06/25/15354_polska-czekala-na-te-oredzia.html#comment-24867

      • zenobiusz said

        zenobiusz
        27 czerwca 2013 godz. 22:59
        Jak widzimy poniżej P.T. miarka@,cytat z orędzia używał już czas jakiś temu.O czym to świadczy??Poczytałem jego występy w innych wątkach.Osobnik jest wyraźnie „zadaniowany” do marnowania nam i czytelnikom rzeczy najcenniejszej,czasu.
        Przypomina inny okaz internetowy z NE niejakiego Antymaterialny@.
        Widać u obu ten sam kierunek,i przygotowanie.
        Użycie cytatu z Adama Człowieka już 15 go,pokazuje ,że ten temat jest jednym z priorytetów wyznaczonych do realizacji,a więc groźnym dla zleceniodawców.Dziwię się ,że na Ekspedycie miarka@ ma swobodę snucia swoich dywersji ponad „miarkę”.

        Proponuję hasło „Panie Miarka (Karol?) ,przebrała się miarka”.

        ———————————————————-
        miarka
        15 czerwca 2013 godz. 02:52
        A w kwestii orędzi prywatnych,
        to gdyby miało się okazać, że słowa ,,Moje Niepokalane Serce pośle wkrótce świętych kapłanów, napełnionych łaską i mocą Ducha Świętego,, oznaczają zapowiedź ujawnienia się znacznej liczby księdzy-charyzmatyków,, , to by oznaczało, że całe to orędzie jest fałszywe.

        Skoro charyzmatycy są jej wrogami, nie mogła by ich wysyłać.

        http://www.ekspedyt.org/polonia/2013/06/14/14811_czy-kosciolowi-czyli-nam-jego-zywym-czlonkom-potrzebne-sa-ruchy-charyzmatyczne-albo-prywatne-oredzia.html

        http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2013/06/25/15354_polska-czekala-na-te-oredzia.html#comment-24869

  5. zenobiusz said

    zenobiusz
    27 czerwca 2013 godz. 18:06 – w odpowiedzi do: miarka 13:55
    „Kiedy się o nich modlę, to są w mojej intencji ci, którzy już są księżmi, ci, z którymi jestem związany, a więc też mam na nich jakiś wpływ, by mnie przed Bogiem reprezentowali, a nie o jakichś abstrakcyjnych księży z zewnątrz.
    Czyż tacy mogą pozyskać moje zaufanie ?”
    ——————————————————-
    Przyznam że nie zetknąłem się z taką „definicją” egoizmu” w modlitwie.
    Módlmy się jedynie za księży których znamy ,do których mamy zaufanie i którzy coś nam w Niebie „załatwią” ???
    Za nie znanych nam często doznających męczeństwa np w Indiach już nie ???
    Miarko@ czy przyjrzałeś się dobrze sprawcy twojej możności „odlecenia” zanim jak piszesz „odleciałeś” i stałeś się wszechwiedzący ??
    Obawiam się ,że to powinno być twoją troską ,zważywszy na inne absurdalne „działa” jakie wytoczyłeś.

    Odpowiedz
    trybeus
    27 czerwca 2013 godz. 18:15 – w odpowiedzi do: zenobiusz 17:43
    …ok…dzięki za link…wpadałem czasem do Ciebie…dlatego pytam…pozdrawiam niepoprawnie

    Odpowiedz
    Poruszyciel
    27 czerwca 2013 godz. 18:38
    Gdzie i jak można zamówić tę książkę?

    Odpowiedz
    Pokutujący Łotr
    27 czerwca 2013 godz. 19:29 – w odpowiedzi do: Poruszyciel 18:38
    @ Poruszyciel
    Witam, najprościej drogą telefoniczną pod nr 52 3824027
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    zenobiusz
    27 czerwca 2013 godz. 19:30 – w odpowiedzi do: Poruszyciel 18:38
    Książki można zamawiać pod numerem telefonu: 52 3824027

    http://adam-czlowiek.blogspot.com/2013/06/anio-stroz-polski.html

    Odpowiedz
    Poruszyciel
    27 czerwca 2013 godz. 19:46
    Dzięki, dzięki🙂

    Odpowiedz
    Pokutujący Łotr
    27 czerwca 2013 godz. 20:00
    Do Wszystkich:

    Ze smutkiem czytam kolejne wypowiedzi p. miarki, który posuwa się już teraz do sformułowań haniebnych, a wręcz bluźnierstw. Np. „Czyż można się dziwić tym, co ukamienowali tego, co widział „niebo otwarte”. Nie. Postąpili bardzo roztropnie. Tępili łatwowierność”. Albo o „satanizmie antymaryjnym” w wypowiedziach Maryi, iż „posyła nam Ona kapłanów”…

    Widocznie nie zna p. miarka imienia Maryi jako Królowej Apostołów, ani nie jest świadom apostolskiej sukcesji kapłanów Kościoła Katolickiego. Któż inny miałby zatem nam ich posyłać, jak nie Maryja, ich Królowa? Dla każdego, kto czasem odmawia Litanię Loretańską, jest to oczywiste – tylko nie dla p. miarki.

    Nie wyczuwam tu jednak wyraźnego bluźnierczego zamysłu, ale raczej głębokie splątanie i brak duchowego rozeznania. Powodem może być to, że p. miarka najwyraźniej miał w przeszłości traumatyczne doświadczenia ze środowiskiem ezoterycznym. Pisze zresztą o swym przeżyciu eksterioryzacji (ang. out-of-body experience – OBE) – nie będącym jednak, sądząc z jego opisu, wynikiem stanu ekstatycznego w kontakcie z Duchem Św., jak je miewała np. św. Teresa z Avili, ale tak zwanym „odmiennym stanem świadomości”, będącym częścią arkanów okultystycznych.

    Stan taki osiąga się najczęściej drogą transu, hipnozy, tzw. channelingu lub pod wpływem środków narkotycznych. Tylko dlatego nie usuwam tych mętnych wypowiedzi z mojego blogu – aby zachować interesujące świadectwo kogoś, znajdującego się na wczesnym – a ufam, że szczerym – etapie nawrócenia, lecz w kim wciąż jeszcze hulają echa ciemności.

    Módlmy się za p. miarkę i tych wszystkich, którzy szczerze pragną wydobyć się z potwornego zatrucia okultyzmem. Jest to naprawdę, jeden z najgorszych demonów – a raczej cała ich gromada – i trzeba wielkiej modlitwy, ofiary, umartwień, wstawiennictwa modlitewnego innych, aby z wydobyć się z tego.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    27 czerwca 2013 godz. 22:59
    Jak widzimy poniżej P.T. miarka@,cytat z orędzia używał już czas jakiś temu.O czym to świadczy??Poczytałem jego występy w innych wątkach.Osobnik jest wyraźnie „zadaniowany” do marnowania nam i czytelnikom rzeczy najcenniejszej,czasu.
    Przypomina inny okaz internetowy z NE niejakiego Antymaterialny@.
    Widać u obu ten sam kierunek,i przygotowanie.
    Użycie cytatu z Adama Człowieka już 15 go,pokazuje ,że ten temat jest jednym z priorytetów wyznaczonych do realizacji,a więc groźnym dla zleceniodawców.Dziwię się ,że na Ekspedycie miarka@ ma swobodę snucia swoich dywersji ponad „miarkę”.

    Proponuję hasło „Panie Miarka (Karol?) ,przebrała się miarka”.

    ———————————————————-
    miarka
    15 czerwca 2013 godz. 02:52
    A w kwestii orędzi prywatnych,
    to gdyby miało się okazać, że słowa ,,Moje Niepokalane Serce pośle wkrótce świętych kapłanów, napełnionych łaską i mocą Ducha Świętego,, oznaczają zapowiedź ujawnienia się znacznej liczby księdzy-charyzmatyków,, , to by oznaczało, że całe to orędzie jest fałszywe.

    Skoro charyzmatycy są jej wrogami, nie mogła by ich wysyłać.

    http://www.ekspedyt.org/polonia/2013/06/14/14811_czy-kosciolowi-czyli-nam-jego-zywym-czlonkom-potrzebne-sa-ruchy-charyzmatyczne-albo-prywatne-oredzia.html

    Odpowiedz
    grzesiekZ
    27 czerwca 2013 godz. 23:42
    Wydaje mi się, że w przypadku objawień kluczową kwestią jest nadprzyrodzony znak z nieba… W prawie każdym ważnym i zaaprobowanym przez Kościół objawieniu miał miejsce (tylko nie pamiętam czy było to u Faustyny Kowalskiej). Naturalnie Kościół nie możne niczego zaaprobować, jeśli nie ma wyraźnego potwierdzenia – co najwyżej może to opatrzyć tym „nihil obstat”… Teksty są cenne i wartościowe, ale dopóki nie ma potwierdzenia, to chyba trudno się do tego odnieść i pewna doza ostrożności, niepewności i dystansu jest czymś naturalnym. Tak myślę.

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 00:25 – w odpowiedzi do: Nathanael 17:23
    Jakbym słyszał diabła przedrzeźniacza.

    Sugeruje pan, że pastuszkowie zgrzeszyli mając objawienia NMP i Bóg mimo wszystko wyprowadził z tego dobro?

    Ileż pokładów złośliwości trzeba, aby tak przekręcić słowa adwersarza:

    Oczywiście zawsze byli i będą tacy, co odlecą. Czasami nawet Bóg z tego „wyprowadzi dobro”, czasami nawet Bożą sprawą będzie objawienie „dla pastuszków z Fatimy”, czy dla ojca Juliusza Mancinelli.
    Jednak czy z tego, że ktoś zgrzeszył, a później z tego wynikło dobro wynika że możemy grzeszyć ? „ŻADNĄ MIARĄ” !

    A objawienie „dla pastuszków z Fatimy” opisałem cudzysłowem. Gdybym mówił tylko o tych pastuszkach, cudzysłowu by nie było. A więc po co był cudzysłów ? A po cóż innego, jak nie dla podkreślenia, że dostrzegam nawet grupę takich takich objawień, które od początku były sprawą Bożą ?

    Ufność i nadzieja, że Maryja wyprosi nam świętych kapłanów nie jest – jak pan bluźnierczo nazywa – „satanizmem feminizmu”.

    Znów przedrzeźnianie ?

    1. Rozmawiamy o tekście konkretnego „orędzia”. Tam nie było słów „ufność”, „nadzieja” i „wyprosi”.
    Tam było butne „poślę”. „Poślę” butne zapowiedzią, że posłani będą napełnieni łaską i mocą Ducha Świętego.

    Tu jest sedno tego, że duch, który się podawał za Maryję tu się zdemaskował.

    Maryja jest Oblubienicą Ducha Świętego. Nigdy nie wyszła by przed Niego, nigdy nie wkroczyłaby w Jego kompetencje, NIGDY NIE PODJĘŁABY ZA NIEGO DECYZJI.
    Nigdy nie podjęłaby takiej decyzji, która zmiata z powierzchni ziemi Jej kult, a zarazem i religię katolicką.

    2. Właśnie tu jest ten element satanistycznego feminizmu, że w usta Maryi wkłada się tu słowa bluźniercze, pozwalające Oblubienicy próbować zastąpić Oblubieńca, żonie wysuwać się przed męża, kobiecie żądać praw takich jak ma mężczyzna (a że bez obowiązków mężczyzny i przy tym z zachowaniem swoich praw kobiecych, to już dalsza sprawa, ważne żeby dzielić, aby diabeł mógł rządzić).

    3. Przy okazji dodam, że jest tu i satanizm zielonoświątkowy. Ten duch podający się za Maryję wyposaża kapłanów w moc „Ducha Świętego”.
    To dokładnie to samo, co wydziwiają ruchy charyzmatyczne.

    4. Najpierw „wygryziony” zostaje Duch Święty. Zaraz potem Maryja, a jak zostaną wygryzieni zielonoświątkowcy zostanie diabeł.

    Oprawcy czynili to ze względu na prawo, a nie ze względu na „łatwowierność”.

    Zgoda, że w ich prawie było 2+2=4. Ja to sobie wyliczyłem na palcach i uważam, że to jest prawidłowe rozumienie ich arytmetyki.

    Ogólnie nie zrozumiałe jest porównywanie orędzi (jakichkolwiek) do kundalini-jogi, energiach itd. Być może miał pan z tym kiedyś problem w przeszłości?

    Znowu lapsus/przedrzeźniacz. To ja mam mieć problem, że Tobie się nie chce poszukać katolickich źródeł o tym wyjątkowym paskudztwie, jakim jest kundalini ? Paskudztwie usilnie nam lansowanym przez NWO i wszystkich satanistów świata.
    A są tam i „objawienia”, i „charyzmaty”, i „nowe łady”.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 00:35 – w odpowiedzi do: zenobiusz 18:06
    Przyznam że nie zetknąłem się z taką „definicją” egoizmu” w modlitwie.
    Módlmy się jedynie za księży których znamy ,do których mamy zaufanie i którzy coś nam w Niebie „załatwią” ???

    Oj, mocno przedrzeźniacz.
    No bo gdzie w moim tekście jest o tym, że tych księży znam ?
    Gdzie, że swoją modlitwę warunkuję posiadaniem zaufania ?
    Gdzie choćby aluzja do „załatwiania w niebie” ?

    „Kiedy się o nich modlę, to są w mojej intencji ci, którzy już są księżmi, ci, z którymi jestem związany, a więc też mam na nich jakiś wpływ, by mnie przed Bogiem reprezentowali, a nie o jakichś abstrakcyjnych księży z zewnątrz.
    Czyż tacy mogą pozyskać moje zaufanie ?”

    Jeżeli to nie trollowanie, to mi wytłumacz, dlaczego chwyciłeś się powyższych słów, a nie docztytałeś tłumaczącej wszystko kontynuacji ?

    Czyż to nie grzeszna ŁATWOWIERNOŚĆ liczyć na takich, co to „przyjdą i coś za mnie zrobią”, na jakiegoś „Andersa na białym koniu”, czy że „władza da” ? Miłość wymaga ofiary. Wtedy dopiero jest tą miłością prawdziwą, tą ku dobru.
    „Dobry ksiądz” to nie tyle kwestia modlitwy, co pracy i wyrzeczeń, walki i postów, pokory, prawdy i uniżenia względem Boga.

    Można dalej, tylko po co ? Księżniczka z bajki, dobry ksiądz, postawa roszczeniowa, NWO z diabłem na tronie świata… ?
    A gdzie ofiara, gdzie krzyż, gdzie życie i życie wieczne ?

    Miarko@ czy przyjrzałeś się dobrze sprawcy twojej możności „odlecenia” zanim jak piszesz „odleciałeś” i stałeś się wszechwiedzący ??

    Oj, to już chyba luksfer przedrzeźniacz.

    A gdzie ja pisałem, że odleciałem ?
    A gdzie ja pisałem, że stałem się wszechwiedzący ?
    Przecież było dokładnie odwrotnie:

    Sam miałem takie przeżycie, że oderwałem się swoim duchem od ciała. Widziałem wszystko z góry, mogłem pofrunąć gdziekolwiek chciałem, wszystko widzieć, wszystko wiedzieć.
    Nie dałem się jednak zwariować. Zanim poleciałem, sprawdziłem, czy moje ciało mocno stoi na ziemi, czy trwa w rzeczywistości, którą dał mi Bóg.
    STAŁO I DZIĘKI BOGU STOI DO DZIŚ.

    To ma być poziom dyskusji na poważnym forum, żeby sobie wmawiać rzeczy niestworzone ?

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 00:49
    Rola takich zatroskanych i „święcie oburzonych” polega na oddziaływaniu na przede wszystkim młodych czytelników ,tu podsuwanie pojęcia kundalini.Oczywiste jest,że poza orędziami A-C ,na celowniku jest ruch charyzmatyczny,jako dokładka.
    Ponieważ od jego zarania zaroiło się od „kryptookultystów” i magów w otoczeniu autentycznych charyzmatyków,a ruchu będącego powiewem Ducha Świętego nie dało się stłumić,dalej używa się zgrabnie podrzucanych kukułczych jaj ,w celu mnożenia apeli o wylanie dziecka z kąpielą.Ciekaw jestem dalszych występów P.T. miarki@.Jeśli można prosić nie banujcie go,udokumentowanie działań ,pozwala określić ich cele i metody.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 00:54 – w odpowiedzi do: zenobiusz 00:49
    „Zanim poleciałem,”
    piszesz cudaku nad miarkę.
    Nie piszesz ,zanim zrezygnowałem z propozycji.
    Swoje tallmudyczne łamańce i coraz bardziej rozwlekłe bełkotliwe wywody zostaw dla niezbyt inteligentnych braci po ciężkiej służbie na katolickich blogach.Niestety Polacy są narodem inteligentnym i nie zabłyśniesz.

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 00:58 – w odpowiedzi do: Pokutujący Łotr 20:00
    Nic a nic nie zrozumiałeś. Nie czytasz uważnie. To ja tu jestem przeciw okultyzmowi. Nigdy nie wchodziłem w żadne ezoteryzmy. A cóż takiego Cię upoważnia do takich sugestii na ten temat. Jeszcze trochę, to z ofiary gwałtu zrobisz gwałciciela. Twoja wiedza na temat ezoteryki na moim przykładzie okazała się zupełnie myląca.
    Dałem właśnie świadectwo, jak oparłem się pokusie. A było to w trakcie Mszy Świętej, o czym dodaję teraz dla większej jasności. I tyle.
    Czy to świadectwo budujące, czy haniebne ?

    Poza tym kwestia Maryi. To ja Jej tu bronię przed wplątywaniem w jakieś brudne sprawy burzące Jej kult, podważające Jej postawę Świętej Oblubienicy wobec Ducha Świętego Oblubieńca. Nie trzeba Jej bronić przede mną. Jestem Jej czcicielem. To, co piszę, jest dyktowane troską o Jej sprawy. Nie przeciw Niej staję, a przeciw temu, co się pod Nią Tu podszywa.

    Chcesz poważnie rozmawiać, to rozmawiajmy o tym, co nasz Kościół mówi o postawie Świętej Oblubienicy wobec Ducha Świętego Oblubieńca.

    Weź też sobie dobrze przeczytaj, co napisałem do Nathanaela, bo jest i do Ciebie.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 01:14
    „Bawcie się sami

    Nie dam rady dalej pisać, bo obawiam się, że pęknę wkrótce ze śmiechu.

    Po za tym wybieram się w kolejną bardzo długą podróż

    Pozdrawiam”

    http://antymaterialny.nowyekran.net/post/94342,jaskinia-lwow

    Pożegnał się ,zdemaskowany jako wróg Kościoła na Nowym Ekranie ,niejaki Antymaterialny@.
    Długą podróż odbył chyba na tą stronę ,bo pokrętnośc wywodów ,metody,i przekonanie o własnej wyższości,tożsame.
    Tam też” bronił Kościoła”,przed Jezuitami.
    Widać ,że tu zaczyna od charyzmatyków i orędzi.

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 02:28 – w odpowiedzi do: zenobiusz 22:59
    P.T. miarka@,cytat z orędzia używał już czas jakiś temu.O czym to świadczy??Poczytałem jego występy w innych wątkach.Osobnik jest wyraźnie „zadaniowany” do marnowania nam i czytelnikom rzeczy najcenniejszej,czasu.

    No i mam Cię. Bo to Ty okazujesz się „zadaniowany” do marnowania nam i czytelnikom rzeczy najcenniejszej,czasu.
    Ja piszę z potrzeby serca.

    Zarzucasz mi podnoszenie tego, co i na tym blogu „cytatu z orędzia” na innym blogu – było ich dwa, wcześniejszy to:

    http://www.ekspedyt.org/judyta/2013/06/13/14696_moje-niepokalane-serce-posle-wkrotce-swietych-kaplanow-napelnionych-laska-i-moca-ducha-swietego-oredzie-maryi-5-czerwca-2013-r.html

    Sugerujesz niecne pobudki, a sam prowokująco cofasz do niego dyskusję. Ja mam usprawiedliwienie, że wszystkie trzy notki są powiązane i z tematu na temat rozwijam swoją tezę, a Ty co ? Dla przedrzeźniania ?
    Chcesz połączyć dyskusje, by je podsumować ? Szczerze przyklaskuję. Problem, czy Ty chcesz ?:

    A w kwestii orędzi prywatnych,
    to gdyby miało się okazać, że słowa ,,Moje Niepokalane Serce pośle wkrótce świętych kapłanów, napełnionych łaską i mocą Ducha Świętego,, oznaczają zapowiedź ujawnienia się znacznej liczby księdzy-charyzmatyków,, , to by oznaczało, że całe to orędzie jest fałszywe.

    Skoro charyzmatycy są jej wrogami, nie mogła by ich wysyłać.

    Powtórzyłeś fragment tego, co napisałem.
    Czy można wiedzieć po co powtórzyłeś ten fragment ? Czy jest w nim jakiś błąd, jakaś sprzeczność, jakaś nielogiczność ?
    Sugerujesz, że jest coś nie tak, więc czemu nie mówisz co?

    Bo manipulujesz, chcesz naginać rzeczywistość do swojej z góry założonej ideologicznej tezy.

    Twój cytat nie był samodzielny – zaczynał się od „A w kwestii…” – był moim dopowiedzeniem do mojego komentarza wcześniejszego:

    Uff. Jestem właśnie po obejrzeniu wykładu: Ruchy charyzmatyczne – Koń trojański w Kościele Katolickim, na początek którego powoływałem się w poprzedniej notce. Mocna rzecz.

    Tu, z marszu, od razu się dzielę uwagą, że współczesne ruchy zielonoświątkowe, zwane też charyzmatycznymi mają pochodzenie protestanckie i do Kościoła Katolickiego przeniknęły wbrew Kodeksowi Postępowania Kanonicznego.

    Jednak najważniejszym jest, że nie są one w Kościele Katolickim do niczego potrzebne, bo mamy kult Maryi, prawidłowo ustawiający nas w kwestiach Ducha Świetego.

    Tak więc: ALBO MARYJA, ALBO CHARYZMATYCY !!!

    A już jestem przekonany, że my Polacy OD MARYI NIE ODSTĄPIMY !!!

    Wszystko jest więc „proste jak drut”. Po co więc szukać dziury w całym ?

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 02:35
    Właśnie w Syrii ścięto chrześcijańskiego Biskupa i jego asystenta.Nasz miarka@ ich nie znał,więc nie zalecał za nich modlitw ?

    https://samotnywilk2011.wordpress.com/2013/06/28/meczenstwo-chrzescijan-syrian-orthodox-bishop-and-his-assistant-beheaded-by-militants-logistically-protected-by-israel-and-armed-by-natoeuusapetromonarchies/

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 02:42 – w odpowiedzi do: zenobiusz 01:14
    Nigdy nie wchodziłem na nowy ekran, gościa nie znam. Widzę że szkoda odpowiadać na Twoje bezsensowne prowokacje i ataki personalne.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 02:48 – w odpowiedzi do: zenobiusz 02:35
    „Sugerujesz, że jest coś nie tak, więc czemu nie mówisz co?”
    Nie sygeruję tylko stwierdzam.Już 15 bm.operowałeś cytatem z orędzia Adama Człowieka,podczas gdy internet pełen jest fałszywych orędzi ,popularyzowanych mimo oficjalnego negatywnego stanowiska Kościoła.
    Świadczy to jednoznacznie o tym,że Adam Człowiek kogoś wielce przestrasza i zadanie dyskredytowanie Go zostało przydzielone wcześniej, nim ukazał się powyższy materiał.Wciąż operujesz jednym cytatem,to wskazuje ,że uznano go za możliwy do wykorzystania z dość przewrotnymi interpretacjami,a ty nie czytałeś orędzi a jedynie wykonujesz instrukcje.
    Wielosłowie nic tu nie zmieni.
    Chyba na etat będziesz musiał zarobiać na innej stronie,wystarczająco już ujawniłeś „zamysły serc wielu”.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 03:00 – w odpowiedzi do: miarka 02:28
    19 czerwca br.
    Antymaterialny@.
    Bawcie się sami

    Nie dam rady dalej pisać, bo obawiam się, że pęknę wkrótce ze śmiechu.

    Po za tym wybieram się w kolejną bardzo długą podróż

    Pozdrawiam”

    http://antymaterialny.nowyekran.net/post/94342,jaskinia-lwow

    Dwa dni „podróży” i cel osiągnięty ???(zen)
    ——————————————————————

    Autor: miarka, 22 czerwca 2013
    Podstawą zachowania zdrowego rozsądku jest dalekowzroczność – zachowywanie swojej tożsamości, pamiętanie o swoim celu, swoich obowiązkach. Potrzebne jest nie uleganie magii ,,tu i teraz,, a patrzenie zawsze najpierw od strony intencji każdego, z kim wchodzimy w relacje wzajemne.
    Intencji ukrytych zaś nic tak nie obnaża jak praktyka. Konieczne zatem porównywanie i wychwytywanie tego, co w niej sprzeczne z linią oficjalną.

    http://www.ekspedyt.org/miarka/2013/06/22/15203_rozeznawanie-intencji.html

    „Intencji ukrytych zaś nic tak nie obnaża jak praktyka.”
    Otóż to właśnie….
    http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2013/06/25/15354_polska-czekala-na-te-oredzia.html#comment-24896

  6. zenobiusz said

    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 03:09 – w odpowiedzi do: zenobiusz 02:35
    Nasz miarka@ ich nie znał

    Doprawdy ?

    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 00:35 – w odpowiedzi do: zenobiusz 18:06

    Oj, mocno przedrzeźniacz.
    No bo gdzie w moim tekście jest o tym, że tych księży znam ?

    po czym brak odpowiedzi.

    Słuchasz tylko tego, co Tobie się uroi. Pewnie wypiłeś wczoraj głębszego i Cię do tej pory trzyma, przez co żyjesz w swojej zakłamanej przestrzeni wirtualnej.
    Przekroczyłeś miarkę. Dalsza dyskusja jest bezcelowa.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 03:23 – w odpowiedzi do: miarka 03:09
    Sięgasz jak widzę do wypróbowanych starych metod ,nic z tego.
    Twoja wypowiedź na temat modlitwy za kapłanów była tak żałosna i została przez innych podsumowana,że nie uważałem za konieczne jeszcze się „dokładać” .Nie mniej szokujący materiał na jaki się natknąłem ,przypomniał mi twoje cyniczne żąglowanie słowem,o Kapłanach których musisz znać by wzbudzali zaufanie,bo za jakichś nieznanych nie ma potrzeby się modlić.
    Widzę ,że nawet ten drastyczny film,nie odwiódł cię do pysznego prześciadczenia ,że mimo wszystko ,wierszówkę trzeba wyrobić.
    Spisane będą słowa i uczynki…
    Nawet jak się usuwa „osiągnięcia”, jak ty kasując popisy własne jako Antymaterialny@.

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 03:48 – w odpowiedzi do: zenobiusz 03:23
    Wytłumaczenie nie przyjęte. Jesteś nieuczciwy. Koniec rozmowy.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 03:53
    ntymaterialny 11:30:57
    A ty człowieku co robisz powielając protestanckie kłamstwa o Jezuitach?
    Może byś gorliwiej szperał w googlach i trafił na strony jezuitów, by przeczytać co pomówieni mają do powiedzenia w sprawie jezuickich redukcji w Ameryce Południowej. Ich materiały mają oparcie w żródłach historycznych.

    circonstance 19.06.2013 11:36:57
    @circonstance 11:36:57
    Za głupia jeszcze jesteś i przez taką głupotę ściągasz nieszczęścia na swoich bliźnich.

    Antymaterialny 19.06.2013 11:53:16
    @Antymaterialny 11:53:16
    Może jestem głupia, ale uczciwie dociekliwa.
    Jak coś piszę, sprawdzam bardzo szeroko, przede wszystkim zdanie tych o których piszę, by nie ściągać na nikogo głupoty i nieszczęść.

    Głupi jest ten, który bazuje na oszołomskich lub niepewnych żródłach.

    circonstance 19.06.2013 14:56:21

    http://circ.nowyekran.net/post/94319,fotoreporter-goscia-demaskuje-prowokatora#comment_820779

    Tu mamy końcówkę aktywności Antymaterialny@ na NE.
    Niżej początki jego debiutu na Ekspedycie:

    miarka
    18 czerwca 2013 godz. 11:44
    ,,Idź Pan lepiej na stronę tego zakonu, poczytaj, a potem wróć i odszczekaj te obelgi,,.

    http://www.ekspedyt.org/asadow/2013/06/17/14914_blogoslawieni-cisi-albowiem-oni-na-wlasnosc-posiada-ziemie.html

    Prawda,ze przypomina to ,eksploatowanie zadanych fraz ,jak w przypadku cytatu z Adama Człowieka?
    Posty są coraz dłuższe i wymyślniejsze w pokrętności.Ciekawe ile już czasu zmarnował tutejszym czytelnikom ??

    Odpowiedz
    Nathanael
    28 czerwca 2013 godz. 10:44 – w odpowiedzi do: miarka 00:25
    Szanowny Panie @miarko!
    Jeszcze raz przypominam, że dyskutujemy na temat „śliski” w Kościele Katolickim, ponieważ obydwaj wiemy, że nie ma obowiązku wiary w prywatne orędzia, wydarzenia itd.
    Jednakże pragnę obronić moje rozumowanie mariologii, zanim wszyscy inni myślący inaczej jak Pan zostaną w imię prawa przez Pana „ukamieniowani”.

    Podstawową misją każdej matki jest przekazywanie życia. Maryja dała ziemskie życie Jezusowi. W tradycji katolickiej bardzo wyraźne jest nauczanie, że kontynuacją tego macierzyństwa w stosunku do Głowy Kościoła jest jej macierzyństwo w stosunku do członków Kościoła. Pisze o tym Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Mater w numerze 38. Podobnie nauczali św. Ludwik Grignon de Montfort

    [por: „„Bóg Duch Święty, będąc niepłodnym w Bogu, to znaczy nie dając początku żadnej innej Osobie Boskiej, stał się płodnym przez Maryję, którą poślubił. Z Nią i w Niej stworzył On swe arcydzieło – Boga Wcielonego i przez wszystkie dni aż do skończenia świata stwarza wybranych oraz członki tego Ciała, którego Chrystus jest uwielbioną Głową. Św. Ludwik M. Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, Warszawa 1986, s. 18-19. Por. G.M. Bartosik, Macierzyństwo duchowe Maryi w macierzyństwie Ducha Świętego, „Salvatoris Mater” 10(2008) nr 2, 86.”]

    i św. Maksymilian Kolbe

    [”por. „Tworzenie nowych członków mistycznego Ciała Chrystusowego do końca świata należy do Ducha Świętego. Lecz jak bł. Ludwik Grignion wykazuje, dzieło to jest dokonywane z Maryją, w Maryi i przez Maryję”. Św. Maksymilian M. Kolbe, Pisma, t. 2, Niepokalanów 2008, s. 629.”

    Oczywiście jest tu mowa o przekazywanie życia duchowego. Autorem życia duchowego w nas jest Duch Święty. Maryja jednak uczestniczy w tej misji Trzeciej Osoby Boskiej i jest ściśle włączona w dzieło obdarowywania ludzi życiem nadprzyrodzonym, czyli życiem łaski. Jan Paweł II tak tę prawdę ujmuje w encyklice Redemptoris Mater: „Matka Odkupiciela współdziała w rodzeniu i wychowaniu [chrześcijan] wedle tej miary daru, jaka każdemu jest właściwa z mocy Ducha Chrystusowego”[RM 45]. A zatem Maryja współdziała z Duchem Świętym w rodzeniu i wychowaniu także kapłanów według miary daru ich powołania.
    Co to oznacza konkretnie dla kapłana? Oznacza to, że najważniejsze dla niego jest życie w stanie łaski uświęcającej, nieustanne życie w przyjaźni z Bogiem. W wytrwaniu powołaniu i w stanie łaski może mu pomóc Najświętsza Maryja Panna, która potrafi wyprosić wszelkie łaski u swego Syna. Ona jest Matką łaski Bożej. A zatem powinien zwracać się do swojej Matki w tej najważniejszej sprawie. Jest to także zachęta do tego, aby kapłan troszcząc się o zbawienie wieczne powierzonych sobie ludzi przyzywał pośrednictwa Matki Bożej, aby jej powierzał swoich parafian, poszczególne rodziny i grupy.
    Jest jeszcze jeden aspekt dotyczący życia fizycznego kapłanów. Wcale nierzadkie są przypadki, że kapłanem zostaje ktoś, kto jako dziecko został oddany Maryi przez rodzoną mamę w niebezpieczeństwie śmierci, czy w ciężkiej chorobie. Często to oddanie wiązało się z ofiarowaniem syna na służbę Bożą. W takim przypadku taki kapłan czuje się niejako „podwójnie” synem Maryi, ponieważ uratowała mu także życie ziemskie i pozwoliła zostać kapłanem.
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 03:09 – w odpowiedzi do: zenobiusz 02:35
    Nasz miarka@ ich nie znał

    Doprawdy ?

    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 00:35 – w odpowiedzi do: zenobiusz 18:06

    Oj, mocno przedrzeźniacz.
    No bo gdzie w moim tekście jest o tym, że tych księży znam ?

    po czym brak odpowiedzi.

    Słuchasz tylko tego, co Tobie się uroi. Pewnie wypiłeś wczoraj głębszego i Cię do tej pory trzyma, przez co żyjesz w swojej zakłamanej przestrzeni wirtualnej.
    Przekroczyłeś miarkę. Dalsza dyskusja jest bezcelowa.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 03:23 – w odpowiedzi do: miarka 03:09
    Sięgasz jak widzę do wypróbowanych starych metod ,nic z tego.
    Twoja wypowiedź na temat modlitwy za kapłanów była tak żałosna i została przez innych podsumowana,że nie uważałem za konieczne jeszcze się „dokładać” .Nie mniej szokujący materiał na jaki się natknąłem ,przypomniał mi twoje cyniczne żąglowanie słowem,o Kapłanach których musisz znać by wzbudzali zaufanie,bo za jakichś nieznanych nie ma potrzeby się modlić.
    Widzę ,że nawet ten drastyczny film,nie odwiódł cię do pysznego prześciadczenia ,że mimo wszystko ,wierszówkę trzeba wyrobić.
    Spisane będą słowa i uczynki…
    Nawet jak się usuwa „osiągnięcia”, jak ty kasując popisy własne jako Antymaterialny@.

    Odpowiedz
    miarka
    28 czerwca 2013 godz. 03:48 – w odpowiedzi do: zenobiusz 03:23
    Wytłumaczenie nie przyjęte. Jesteś nieuczciwy. Koniec rozmowy.

    Odpowiedz
    zenobiusz
    28 czerwca 2013 godz. 03:53
    ntymaterialny 11:30:57
    A ty człowieku co robisz powielając protestanckie kłamstwa o Jezuitach?
    Może byś gorliwiej szperał w googlach i trafił na strony jezuitów, by przeczytać co pomówieni mają do powiedzenia w sprawie jezuickich redukcji w Ameryce Południowej. Ich materiały mają oparcie w żródłach historycznych.

    circonstance 19.06.2013 11:36:57
    @circonstance 11:36:57
    Za głupia jeszcze jesteś i przez taką głupotę ściągasz nieszczęścia na swoich bliźnich.

    Antymaterialny 19.06.2013 11:53:16
    @Antymaterialny 11:53:16
    Może jestem głupia, ale uczciwie dociekliwa.
    Jak coś piszę, sprawdzam bardzo szeroko, przede wszystkim zdanie tych o których piszę, by nie ściągać na nikogo głupoty i nieszczęść.

    Głupi jest ten, który bazuje na oszołomskich lub niepewnych żródłach.

    circonstance 19.06.2013 14:56:21

    http://circ.nowyekran.net/post/94319,fotoreporter-goscia-demaskuje-prowokatora#comment_820779

    Tu mamy końcówkę aktywności Antymaterialny@ na NE.
    Niżej początki jego debiutu na Ekspedycie:

    miarka
    18 czerwca 2013 godz. 11:44
    ,,Idź Pan lepiej na stronę tego zakonu, poczytaj, a potem wróć i odszczekaj te obelgi,,.

    http://www.ekspedyt.org/asadow/2013/06/17/14914_blogoslawieni-cisi-albowiem-oni-na-wlasnosc-posiada-ziemie.html

    Prawda,ze przypomina to ,eksploatowanie zadanych fraz ,jak w przypadku cytatu z Adama Człowieka?
    Posty są coraz dłuższe i wymyślniejsze w pokrętności.Ciekawe ile już czasu zmarnował tutejszym czytelnikom ??

    Odpowiedz
    Nathanael
    28 czerwca 2013 godz. 10:44 – w odpowiedzi do: miarka 00:25
    Szanowny Panie @miarko!
    Jeszcze raz przypominam, że dyskutujemy na temat „śliski” w Kościele Katolickim, ponieważ obydwaj wiemy, że nie ma obowiązku wiary w prywatne orędzia, wydarzenia itd.
    Jednakże pragnę obronić moje rozumowanie mariologii, zanim wszyscy inni myślący inaczej jak Pan zostaną w imię prawa przez Pana „ukamieniowani”.

    Podstawową misją każdej matki jest przekazywanie życia. Maryja dała ziemskie życie Jezusowi. W tradycji katolickiej bardzo wyraźne jest nauczanie, że kontynuacją tego macierzyństwa w stosunku do Głowy Kościoła jest jej macierzyństwo w stosunku do członków Kościoła. Pisze o tym Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Mater w numerze 38. Podobnie nauczali św. Ludwik Grignon de Montfort

    [por: „„Bóg Duch Święty, będąc niepłodnym w Bogu, to znaczy nie dając początku żadnej innej Osobie Boskiej, stał się płodnym przez Maryję, którą poślubił. Z Nią i w Niej stworzył On swe arcydzieło – Boga Wcielonego i przez wszystkie dni aż do skończenia świata stwarza wybranych oraz członki tego Ciała, którego Chrystus jest uwielbioną Głową. Św. Ludwik M. Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, Warszawa 1986, s. 18-19. Por. G.M. Bartosik, Macierzyństwo duchowe Maryi w macierzyństwie Ducha Świętego, „Salvatoris Mater” 10(2008) nr 2, 86.”]

    i św. Maksymilian Kolbe

    [”por. „Tworzenie nowych członków mistycznego Ciała Chrystusowego do końca świata należy do Ducha Świętego. Lecz jak bł. Ludwik Grignion wykazuje, dzieło to jest dokonywane z Maryją, w Maryi i przez Maryję”. Św. Maksymilian M. Kolbe, Pisma, t. 2, Niepokalanów 2008, s. 629.”

    Oczywiście jest tu mowa o przekazywanie życia duchowego. Autorem życia duchowego w nas jest Duch Święty. Maryja jednak uczestniczy w tej misji Trzeciej Osoby Boskiej i jest ściśle włączona w dzieło obdarowywania ludzi życiem nadprzyrodzonym, czyli życiem łaski. Jan Paweł II tak tę prawdę ujmuje w encyklice Redemptoris Mater: „Matka Odkupiciela współdziała w rodzeniu i wychowaniu [chrześcijan] wedle tej miary daru, jaka każdemu jest właściwa z mocy Ducha Chrystusowego”[RM 45]. A zatem Maryja współdziała z Duchem Świętym w rodzeniu i wychowaniu także kapłanów według miary daru ich powołania.
    Co to oznacza konkretnie dla kapłana? Oznacza to, że najważniejsze dla niego jest życie w stanie łaski uświęcającej, nieustanne życie w przyjaźni z Bogiem. W wytrwaniu powołaniu i w stanie łaski może mu pomóc Najświętsza Maryja Panna, która potrafi wyprosić wszelkie łaski u swego Syna. Ona jest Matką łaski Bożej. A zatem powinien zwracać się do swojej Matki w tej najważniejszej sprawie. Jest to także zachęta do tego, aby kapłan troszcząc się o zbawienie wieczne powierzonych sobie ludzi przyzywał pośrednictwa Matki Bożej, aby jej powierzał swoich parafian, poszczególne rodziny i grupy.
    Jest jeszcze jeden aspekt dotyczący życia fizycznego kapłanów. Wcale nierzadkie są przypadki, że kapłanem zostaje ktoś, kto jako dziecko został oddany Maryi przez rodzoną mamę w niebezpieczeństwie śmierci, czy w ciężkiej chorobie. Często to oddanie wiązało się z ofiarowaniem syna na służbę Bożą. W takim przypadku taki kapłan czuje się niejako „podwójnie” synem Maryi, ponieważ uratowała mu także życie ziemskie i pozwoliła zostać kapłanem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: