Zenobiusz-Samotny wilk

Przypomnienie o co walczymy,Budujcie bustery,róbcie orgonity !!!

Czy WoWiT zaczyna zwalczać Anioła Ave i opinię własnego kierownika duchowego ???

Posted by zenobiusz w dniu 24 Czerwiec 2013


“wasze palny że nie uda się wam wprowadzić swojego człowieka na tron przy okazji intronizacji i wasze plany zostały na lodzie”
Wobec powtórzenia tego zniesławienia na dwóch blogach wzywam Adminów WoWiT do ujawnienie tych niecnych planów,uściślenia co to za plany co to za my w liczbie mnogiej,jak również podanie podanie faktów odnośnie donosów do kurii które wysyłam.Do jakiej Kurii kiedy i w jakiej sprawie.Wersja ,że Monika to wpisała i sobie wisiało bo Admin miał inne zajęcia nie wchodzi w rachubę.

 

http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/06/24/ks-tomasz-delurski-o-umartwieniu-czyli-o-niesieniu-krzyza-i-o-ostatnich-decyzjach-kep-w-sprawie-postow-i-hucznych-zabaw/#comment-47354

Monika pisze:

Przepraszam,staram się milczeć ale dziś napisaiłam Zenobiuszowi komentarz o jego podłości.
Wie, że Ewy nie ma do jutra i przypuścił na nią niesłuszny atak.,że jest przeciw Radio Maryja.i TV TRWAM, bo ktoś wkleił taki komentarz tu na stronie
Czy Ewa to jakiś Andrzej, nie dziwię się, że ona potrzebuje prosi o dyzo modlitwy,
To mój komentarz:

Monika powiedział/a
Twój komentarz oczekuje na moderację.
24 Czerwiec 2013 @ 16:07
Jakim trzeba być człowiekiem podłym. Przeczytał pan, że Ewy niema do jutra czekał pan jak jej przywalić a dobrze wie, że Ewa popiera TV Trwam
Czy to zemsta Zenobiuszu za wasze palny że nie uda się wam wprowadzić swojego człowieka na tron przy okazji intronizacji i wasze plany zostały na lodzie

I tak podziwiam, że ona wybrała milczenie z tą wiedzą którą ma dzięki wam o waszych planach
Wstyd mi za Pana i

https://samotnywilk2011.wordpress.com/2013/06/24/wowit-przeciw-episkopatowi-i-tv-trwam/#comment-3004

Monika powiedział/a

24 Czerwiec 2013 @ 16:07 e

Jakim trzeba być człowiekiem podłym. Przeczytał pan, że Ewy niema do jutra czekał pan jak jej przywalić a dobrze wie, że Ewa popiera TV Trwam
Czy to zemsta Zenobiuszu za wasze palny że nie uda się wam wprowadzić swojego człowieka na tron przy okazji intronizacji i wasze plany zostały na lodzie

I tak podziwiam, że ona wybrała milczenie z tą wiedzą którą ma dzięki wam o waszych planach
Wstyd mi za Pana i

  • Zenobiusz powiedział/a

    24 Czerwiec 2013 @ 16:17 eJakiego swojego człowieka na tron szalona kobieto.Wymysły Pani Ewy możesz sobie brać za fakty i popierać jej zniesławienia.To sa bzdury których nikt poza nią by nawet nie wymyślił.Jeżeli jesteś rzeczywiście przyjaciółką a nie aliasem,kolejnym nickiem pod którym ona pisze,pozostaje mi głęboko współczuć.

    • Monika powiedział/a

      24 Czerwiec 2013 @ 16:28 eCzy jestem jej przyjaciółką?
      Spytaj ks. Pęzioła i serce333 jak nas atakował obydwie w Wąwolnicy albo swego kolegę o dwóch imionach który często dzwonił do Ewy również do nas do Kołobrzegu jak byłyśmy nad morzem i stąd słyszałam jego bajki
      Życzę rozsądku i opamiętania
      Monika

  • Monika powiedział/a

    24 Czerwiec 2013 @ 17:05 eInternet mam w Polsacie co ci pokazuje to twoja sprawa
    jesteś kłamca cynik
    Jedyne co mogę to modlić się za ciebie i więcej pisać nie będę
    szkoda czasu na twoje manipulacje
    Jakiś Andrzej kto wie czy nie nasłany przez ciebie to nie WOWIT

    A w ogóle to polecam ostatni numer Któż jak Bóg zawiera miażdżącą krytykę Vassuli., Ten sam autor, który ostrzega przed Adamem Człowiekiem i jego Aniołem Ave

    Czy to możliwe że jedno wie w drugim się myli?
    Żegnam!

Poniżej atak do którego dołączył WoWiT.(zen)

Kontrowersyjny Anioł Ave

http://prasa.wiara.pl/doc/1374334.Kontrowersyjny-Aniol-Ave

Kontrowersyjny Anioł Ave Któż jak Bóg 6/2012

DODANE 2012-11-27 11:16

Grzegorz Fels

Długo zastanawiałem się jak poruszyć dosyć delikatny temat orędzi Anioła Ave dla Polski, by nikogo przy tym nie urazić. Zdaję sobie bowiem sprawę z tego, że mogą one mieć grono szczerych i uczciwych w swych intencjach zwolenników, także wśród naszych czytelników. Pozwólcie jednak, że podzielę się tu z Wami garścią uwag, które powodują, że osobiście patrzę na te orędzia z pewną rezerwą.

Może mi ktoś zarzucić, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest to, iż od ponad dwudziestu już lat zajmuję się (jako świecki teolog, publicysta i katecheta) sektami i fałszywą duchowością i mam w związku z tym takie małe „skrzywienie zawodowe”. Może i coś w tym jest, choć z drugiej strony zawsze staram się „dmuchać na zimne”, mając uwadze znane słowa św. Pawła: Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5:22). Zapewne jesteście już ciekawi, Drodzy Czytelnicy, naszego anielskiego pisma, gdzie dostrzegam ów pawłowy „pozór zła” w proroczym jakoby przesłaniu Anioła Ave?

Zacznę może od przypomnienia, że nikt z nas nie jest zobowiązany do wiary w objawienia prywatne i to nawet te uznane przez Kościół za prawdziwe, jak np. w Fatimie czy Lourdes (objawienia Anioła Ave do takich nie należą). Jeśli ktoś – z sobie wiadomego, istotnego powodu – nie przyjmuje ich, nie ma grzechu. Nie stanowią one bowiem nowego dogmatu naszej wiary. Mogą ją oczywiście umocnić czy ożywić. Czasem stanowią impuls do poprawy życia; są więc dla nas ważne, choć – jak wspomniałem – do zbawienia nie są nam niezbędne. Nas, ludzi wierzących, obowiązuje Objawienie Boże (zwane też publicznym), zawarte w Piśmie Świętym i przekazywane przez Tradycję.

Nie wiem jak Wy, Drodzy Czytelnicy, ale ja, jeśli już chcę wierzyć jakimś objawieniom prywatnym, to chciałbym mieć choć pewną dozę pewności, iż nie jest to jakieś oszustwo, pomyłka, lub – co gorsza – że nie stoi za tymi „objawieniami” zły duch (nie bez powodu zwany przez niektórych najlepszą „małpą Pana Boga”).

Musimy mieć świadomość, że każdego roku pojawiają się informacje o nowych, prywatnych objawieniach, jednak zdecydowaną większość stanowią te fałszywe czy niepewne, a w każdym razie nie uznane przez Kościół.

Według danych z „International Marian Research Institute”, tylko w XX wieku zarejestrowano na świecie 386 rzekomych objawień samej Matki Bożej – nie wspominając o pojawiającym się gdzieniegdzie Jezusie, aniołach czy różnych świętych! Już same te suche liczby, zdają się mówić, że „nie wszystko złoto, co się świeci”. Jak to się jednak ma do prawdziwości orędzi Anioła Ave?

„Anielskie” czary-mary

Stali Czytelnicy naszego dwumiesięcznika pamiętają zapewne, że Aniołowie niechętnie ujawniają swe imiona. Przykładowo, kiedy biblijny Jakub zmagał się z Aniołem nad potokiem Jabcok, zapytał go o imię, lecz ten nie udzielił mu odpowiedzi. Zresztą spośród ogromnej rzeszy niebiańskich duchów Biblia podaje imiona jedynie trzech Archaniołów: Rafała (Pan uzdrawia!), Michała (Któż jak Bóg!) i Gabriela (Bóg jest mocą!). Tyle! O tym, że należy uważać z używaniem anielskich imion, wiedział już starożytny Kościół. Imiona pozabiblijnych Aniołów, oficjalnie odrzucił już bowiem za czasów papieża Zachariasza (w 745 r.), jak i podczas synodu odbywającego się w Aix-la-hapelle w 789 roku.

Wszystkie pozabiblijne imiona aniołów pochodzą min. ze współczesnej literatury New Age oraz ze starej literatury apokryficznej, gnostyckiej, apokaliptycznej, kabalistycznej, czy nawet pewnych traktatów magicznych i ksiąg zaklęć. Gdzie zatem – skoro nie na kartach Biblii – należy szukać anioła Ave?

Otóż aby się o tym przekonać, należy znać choć kilka faktów na temat praktykowanej potajemnie do dnia dzisiejszego „magii enochiańskiej”. Jest to system ceremonialnej magii, oparty na przyzywaniu bytów anielskich. Stworzony on został na podstawie XVI-wiecznych pism Johna Dee i Edwarda Kelleya. Dee i Kelley przekonywali w nich, że sami kontaktują się z aniołami, które miały przekazywać im różne informacje w języku enochiańskim. W tym samym języku spisane są także tzw. Klucze Enochiańskie, mające służyć do wzywania Aniołów. Stanowią one istotny fragment czwartej księgi Biblii Szatana i do dnia dzisiejszego są niezbędnym elementem obrzędów satanistycznych.

Magia enochiańska nawiązuje do apokryficznej Księgi Henocha, a wstęp do jej nowszych wydań napisał protoplasta współczesnego satanizmu, Aleister Crowley.

Do tzw. „trójcy”, tworzącej „Magię Enochiańską”, należy m.in. „Mistyczna Heptarchia”. Jak przekonują jej XVI-wieczni twórcy, jest ona pierwszym system magii planetarnej, który przekazał im – UWAGA! – anioł o imieniu… Ave.

Czy nie wydaje się Wam co najmniej zastanawiające, Drodzy Czytelnicy, że ten sam (?) Anioł Ave „pojawia się” niespodziewanie po pięciu wiekach, bo w 2009 r., i przedstawia jako… „Anioł Stróż Polski” oraz „Anioł Maryi”? Przypadek?

W swoich orędziach, które jakoby kieruje do anonimowej osoby, podpisującej się jako „Adam Człowiek”, Ave przekonuje, że my, Polacy, jesteśmy narodem wyjątkowym, mesjańskim, wybranym przez Boga. Kładzie nacisk na konieczność i niezbędność intronizacji Chrystusa Króla. Jak czytamy w jednym z jego internetowych orędzi:Niestety wielu hierarchów lekceważy tę sprawę, ponieważ są zaślepieni i nie chcą widzieć niebezpieczeństwa w wymiarze nie tylko religijnym, lecz równie społecznym. (…) Również w innych orędziach, Ave nie wypowiada się o naszych biskupach zbyt pochlebnie. Mimo pozorów jego rzekomej troski o Polskę i Kościół, oraz ubranego w piękne słowa „wyższego dobra”, jakoś dziwnie jego orędzia pobrzmiewają mi fałszywym tonem.

Pozostawiam otwartym pytanie, czy aby autor tych słów (człowiek z krwi i kości), nie chce w ten sposób „sprzedać” swoich prywatnych, religijnych i politycznych poglądów, wkładając je bezkarnie w usta tajemniczego anioła Ave? Zapytacie dlaczego miałby to ktoś uczynić? To proste. Aby nadać im większy autorytet! Czym są bowiem ludzkie słowa, nagminnie krytykowanych w orędziach biskupów, wobec pełnych troski anielskich pouczeń?

Treść tych orędzi (które mają miejsce 12 dnia każdego miesiąca) do dziś można śledzić na specjalnej stronie internetowej. Pozostaje jednak otwartym kolejne moje pytanie – czy warto? Może lepiej spożytkować ten czas na czytanie Biblii i objawień uznanych przez Kościół? Takie jest moje skromne zdanie, którym chciałem się dziś z Wami podzielić… Zaś swoją drogą: Czy Anioł Polski, który pojawił się w XIX w. na ulicach Przemyśla pod postacią wiejskiego młodzieńca (pisał o tym kilkakrotnie bł. ks. Markiewicz) miał na imię Ave? Z tego co jest mi wiadome, nie ujawnił On wówczas swego imienia…

 Odpowiedź na atak.

http://aniol-ave.blogspot.com/2012/12/anio-stroz-polski-wyjasnienie.html

Anioł Stróż Polski – wyjaśnienie

Szanowny Pan

Grzegorz Fels
Redakcja Dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”
    Szanowny Panie!
    Nie mam zamiaru dogłębnie analizować treści omawianych przez Pana tekstów dotyczących Anioła Ave, ponieważ nie mam takich kompetencji. Chciałbym jednak  zwrócić Panu uwagę – nie kwestionując Pana znajomości tej problematyki –  na pewien brak profesjonalizmu. Całe szczęście, że w artykule użył Szanowny Pan zwrotu „czary-mary”, a nie „hocus pocus”, które jest bluźnierstwem wobec słów Konsekracji: hoc est enim Corpus meum”.
    Otóż, przeglądając stronę internetową z Orędziami Anioła Ave, znalazłem notę wstępną, iż teksty podlegają ocenie i adjustacji teologicznej ks. Adama Skwarczyńskiego. Czy nie pomyślał Pan, że przed napisaniem artykułu należało skontaktować się najpierw z tym kapłanem i dopiero, gdyby nie rozwiał on Pańskich wątpliwości, przedstawić publicznie swą argumentację? Tego rozsądnego podejścia do sprawy chyba zabrakło.
     Jakkolwiek Pana argumentacja odnośnie „magii enochiańskiej” Johna Dee czy Aleistera Crowley’a, wydaje się mieć – z punktu widzenia pobieżnej oceny dotyczącej imienia „Ave” – swe uzasadnienie, to w swej istocie jest jednostronna i powierzchowna. Owszem, prawdą jest, że papież Zachariasz na Synodzie w Aix-la-Chapelle zakazał wzywania innych imion Archaniołów, poza tymi, które zostały wymienione w Biblii. Synod potępia np. modlitwę ułożoną przez szarlatana zwanego Adalbertem, co stało się m.in. przyczyną potępienia przyzywania również innych imion, np. anioła Uriela. Treść Pańskiego artykułu zdaje się podciągać te imiona pod wspólny mianownik ezoterycznego, czy wręcz magicznego, jak Pan sugeruje  pochodzenia, całkowicie pomijając ich pochodzenie semickie o podłożu judeochrześcijańskim, nie mające nic wspólnego z gnozą.
     Podstawowa trudność leży na samym początku, gdyż w angelologii chrześcijańskiej granica między dobrymi i złymi duchami jest oznaczona na ogół w sposób bardzo precyzyjny i wyraźny. Natomiast imiona, którymi hojnie obdarzają nas apokryfy i pisma gnostyczne – do dziś często przytaczane w teoriach ezoterycznych – mogą równie dobrze należeć do duchów dobrych, jaki i złych. Sekty ezoteryczne nie kładą bowiem nacisku na odróżnianie zła i dobra. Ten brak precyzji wynika ze świadomie założonego hermetyzmu, z pragnienia zachowania tajemnicy. W związku z tym wiadomości o duchach cechują się metaforycznością i nieoznaczonością, kontrastując z jasnym i zrozumiałym sposobem, w jaki na przestrzeni wieków przedstawia funkcje Aniołów angelologia chrześcijańska. Aniołowie w tekstach ezoterycznych są ukazani mgławicowo, tak iż nie jesteśmy w stanie odróżnić ich dobrych lub złych zamiarów wobec człowieka i świata. Ta niejasność powoduje, że np. w dzisiejszej terminologii ruchu New Age bardzo często występuje postać Archanioła Michała.
    Upomnienie św. Pawła brzmi: „Badajcie duchy, czy od Boga pochodzą”. Jest ono wezwaniem do czujności, wiadomo bowiem, że szatan potrafi małpować dzieła Boże. Taktyka szatana polega czasem na prowokowaniu pewnych faktów, aby ośmieszyć zamiary Boże. W Biblii czytamy np. o bardzo zastanawiającym powodzie nagany, jakiej w VI wieku p.n.e. prorok Jeremiasz udzielił w imieniu Boga ludziom, którzy dokonywali „ohydnych” praktyk. A co takiego robili? „Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać.” (Jr 7,18).
      „Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełnialiście. Dlatego kraj wasz został obrócony w ruinę, w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy. Za to, że składaliście ofiary kadzielne królowej nieba i grzeszyliście przeciw Panu, że nie słuchaliście głosu Pana i nie postępowaliście zgodnie z Jego Prawem” (Jr 44,22-23). Słowa te zostały zapisane sześć wieków przed narodzeniem matki Jezusa. O kim jest więc w nich mowa? Na pewno nie o Maryi, skoro kult królowej nieba został potępiony przez Boga. W czasach Jeremiasza, królowa niebios należała do najważniejszych bóstw starożytności. Zwano ją także matką bogów i czczono ją pod takimi imionami jak: Kali w Indiach, Aszera w Kanaanie, Izyda w Egipcie, Kybele w Azji Mniejszej, Artemida w Grecji i Diana w Rzymie.
    Jednak te stare pogańskie wierzenia i tradycje jedna po drugiej wchodziły do Kościoła, gdzie nadawano im nową chrześcijańską terminologię. Na tej podstawie,  nie brakuje głosów, które sugerują nam, że część chrześcijaństwa „poszła na kompromis z pogaństwem”, podczas gdy chodziło o to, aby poganie łatwiej mogli przejść na nową wiarę, gdyż nie musieli zmieniać swoich przekonań i praktyk.  Na tej samej zasadzie do chrześcijaństwa wszedł także kult Diany (królowej nieba), której imię zmieniono na Maryję, objaśniając, iż  chodzi o matkę Jezusa. Tym sposobem, rozpowszechniony kult Diany-Dziewicy wspomógł wprowadzenie kultu Maryi Dziewicy i w tej postaci trwa do dziś. Figury, figurki, obrazy, przydrożne kapliczki, sanktuaria i procesje poświęcone Dianie Efeskiej posłużyły wywyższeniu Maryi. Jako jeden z przykładów można podać kult Diany, który został akomodowany przy wyjaśnieniu w szerzeniu kultu Maryjnego. Nie jest też przypadkiem, że jeden z najwcześniejszych kościołów poświęconych Maryi, stanął na miejscu świątyni Diany w Rzymie. W stolicy starożytnego kultu Diany, w Efezie, sobór w 431 r. obdarzył Maryję kolejnym tytułem należącym wcześniej do Diany – Matki Boskiej (Theotokos).  Na bazie tego mechanizmu do Kościoła przeniknęły też m.in.: święta Bożego Narodzenia czy niedziela jako dzień święty, oba pierwotnie poświęcone bogu słońca.  (Germańskie: Sonn-tag, słowiańskie: nie-dziela, nie dzielić [działać]  nie robić).
     Próbując odpowiedzieć na Pańskie pytanie, czy ten sam Anioł Stróż Polski, który ukazał się na ulicach Przemyśla,  to Anioł Ave w objawieniach Adama Człowieka –  należy przeprowadzić analizę etymologiczną samego znaczenia imienia Ave, jak również zaznajomić Czytelników z osobą Johna Dee. Pańska sugestia porównawcza treści zawartych na blogu Adama Człowieka – zawierającym Orędzia, dawane mu przez Anioła Stróża Polski – z osobą XVI-wiecznego  szarlatana i alchemika, wydaje się bowiem zupełnie nietrafiona.
     Dzięki wykładom na uczelniach całej Europy, John Dee przestawał z awangardą ówczesnej nauki. Interesował się również alchemią i astrologią. I chociaż twierdzono, że działalność okultystyczna służyła mu za kamuflaż – zajmował się bowiem szpiegostwem na rzecz Korony Brytyjskiej – jest mało prawdopodobne, aby chodziło wyłącznie o tzw. przykrywkę. Nie ulega natomiast wątpliwości, że używając kryptonimu „007” (sic!), w latach 1552-1555 był na usługach Williama Cecila, twórcy elżbietańskiej siatki szpiegowskiej. W roku 1581 Dee miał niezwykłego gościa. Była to istota „nie z tego świata” – anioł. Podczas seansu wróżebnego posłaniec ów zjawił się w czarnym lustrze, które Dee odnalazł wśród artefaktów przywiezionych przez żeglarzy z Meksyku. Było ono okrągłe i wykonane z obsydianu – wulkanicznego szkliwa, którego „magiczne” właściwości doceniali już Aztekowie. Anioł zapowiedział, że wpatrując się w zwierciadło, alchemik będzie mógł oglądać inne światy i nawiązywać kontakt z ich mieszkańcami. Trudno dziś ustalić, czy „magiczne lustro” rzeczywiście okrywała jakaś tajemnica. Natomiast faktem jest, że angielski mag całkowicie podporządkował mu swe życie. Zapis imienia Anioła pozostawiony w jego notatkach, brzmiał Aue [1], które później zmieniono na zapis Ave, gdyż łacińska litera „U” była zapisywana jako „V” (np. łac. AVGVSTVS). Jedna litera, a jak wiele zmienia. „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” (Mt 5,17) A zatem,  ten przewrotny sposób może być użyty przez złego ducha, dla zmylenia i zwiedzenia! W Heptarchia Mystica Johna Dee oprócz anioła Aue występują również Uriel, Michael, Raphael, prince Hagonel, prince Befafel i inni.  Szanowny Panie proszę zwrócić na oryginalną transkrypcje literową: „This work shall haue relation to tyme present, and present use. To mysteries far exceading it: And finally to a purpose & Intent: whereby the Maiestie and Name of God, shall and may, and, of force, must appeare with the Apparition of his wunders, and mervayles yet unhard of. Dixi -K. Camara, Nouemb. 19,) De Heptarchia mystica (Diuinis, ipsius Creationis, stabilis legibus) Collectaneorum Liber primus. Cap. 1. [2]
   Jeśli zaś chodzi o imię Ave, to chociaż brzmi ono znajomo z łaciny i oznacza pozdrowienie, to jednak jego pochodzenie jest punicko-semickie. Występuje w kabale żydowskiej jako Awa-el, lecz jego źródłosłów pochodzi od słowa Haw, czyli życie, stąd hebrajskie słowo Eva lub Heva – czyli „dająca życie”. W łacińskiej formie modlitwy Salve Regina czytamy: „ad te clamamus exsules filii Hevæ”. Zatem, ten Anioł noszący w objawieniach Adama Człowieka imię Ave, odnosi się do nowej Ewy – Maryi i nic dziwnego, że mówi o sobie jako o jednym z Aniołów Maryjnych, co koreluje z tak bogatą pobożnością Maryjną w Polsce.
     Włoski franciszkanin o. prof.  Emanuele Festa ze Studium Biblicum Franciscanum w Jerozolimie, opracował ponad 520 imion Aniołów, które pochodzą z objawień prywatnych (wśród których znajduje się także imię Ave). Stwierdził on, że wszystkie te imiona mają rzeczywiste i autentyczne pochodzenie semickie. Książka prof. Emanuele Festa została przyjęta przez Kongregację Nauki Wiary, jako absolutnie kompetentna. (Prof. Emanuele Festa „Nomi personali semitici” Edizioni Porziunkula, Assisi, Między innymi autor pisze, że ten Anioł Ave nosi w sobie pragnienie, które się spełnia, wiarę w rzeczy, które się wydarzą. „Ave è l’Angelo dei desideri che Si attueranno: fede in cose che succederanno” (Theologisches Wörterbuch des Alten Testamentes Jenni-Watermann, I, 65-67, 1978).
     Nie chciałbym w tym miejscu rozwijać tematu dotyczącego patronatu Aniołów nad narodami ani innych kwestii związanych z angelologią. Jednak na koniec – raz jeszcze podkreślając podwójność, która  występuje w świecie ducha i często jest wykorzystywana przez siły ciemności  (- „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. (Ef. 6,12) – muszę wyrazić ubolewanie, że Szanowny Pan nie postarał się zgłębić treści Orędzi, jedynie konkludując, że są one wyrazem poglądów politycznych Adama Człowieka, próbującego uwiarygodnić je przez postać Anioła. A szkoda, bo wtedy doszedłby Pan do wniosku, że Anioł Aue ukazujący się w czarnym lustrze Johna Dee,  w żadnym razie nie jest Aniołem Stróżem Polski.  Zaś z punktu widzenia psychologicznego, autor spisujący Orędzia – gdyby wzorem dzisiejszych pseudowizjonerów szukał rozgłosu, nosząc w sercu ukryte zamiary względem Kościoła – co zdaje się Pan sugerować – z pewnością nie używałby od tylu lat skromnego imienia Adam Człowiek, nie próbując na wierzących oddziaływać w żaden inny sposób, niż poprzez otrzymywany przekaz, do tego zawsze zadjustowany pod względem teologicznym przez szanowanych w Polsce kapłanów. Osobiście nie znalazłem w tekstach ze strony internetowej wątków o Eonach (nomen omen wyrażenie używane w teologii katolickiej!), sefirotach, Demiurgu, itp. a jedynie powtarzające się wezwanie do polskiej narodowej modlitwy. Demon jest przebiegły, ale nie doskonały i z pewnością, gdyby to był anioł ciemności Johna Dee, to dało by się wyczuć specyfikę myślenia i językaenochiańskiego, którego anioł ten miał jakoby nauczyć angielskiego szarlatana. Przecież Anioł Ave występujący u Adama-Człowieka nawet nie wspomina o wzywaniu czy adorowaniu jego imienia, lecz jest mowa jedynie o jego pośrednictwie! (orationis intercessionis). Czy to nie przeszło Panu przez myśl?
    Kwestia wypowiedzi na temat tzw. intronizacji, a także – jak Pan raczył zauważyć –  braku pochlebstw wobec polskich biskupów, należy pozostawić ogólnej sytuacji Kościoła w Pańskim kraju i na całym świecie, o których jakże często głośno wypowiada się papież Benedykt XVI, mówiąc o wielu nadużyciach.
     Słusznie postępuje Kościół, który zaleca „zachować powściągliwość w spekulacjach na temat liczby, rodzajów, hierarchii aniołów. Niemniej, z drugiej strony, musimy zdawać sobie wciąż sprawę, że rzeczywistość jest daleko większa i głębsza, niż wyobraża to sobie pseudoracjonalny krytycyzm” (Katolicki Katechizm, s.170). Bardzo wskazana jest zasada, aby „unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5,22), lecz aby to uczynić, trzeba je rozeznać, a co dobre zachować.
    Dla Pana i Czytelników wiadomości chcę wyjaśnić, że nie jest moim zamiarem promowanie ani ocenianie tych Orędzi, do tego są inne kompetentne władze kościelne, jednakże chciałem Panu zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa pochopnej oceny w obliczu tak wielu zagrożeń w kwestii dwuznaczności pojęć. W ujęciu dualizmu i pomieszania pojęć mamy dzisiaj bowiem Boga, który jest Światłością, i światłość, którą nazywa się bogiem.
                                                                               Z poważaniem,
                                                                               Rolf Dittemer, Monachium
[1]
 
[2]
 
Wyrażam moją głęboką nadzieję, na opublikowanie mojego listu na łamach czasopisma „Któż jak Bóg”, z uwagi na moją próbę odpowiedzi na zadane pytania przez Autora artykułu.
Do wiadomości:
  1. Redakcja Dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”
  2. ks. dr Adam Skwarczyński
  3. administracja strony anioł-ave.blogspot.com via e-mail

http://aniol-ave.blogspot.com/

Odpowiedzi: 19 to “Czy WoWiT zaczyna zwalczać Anioła Ave i opinię własnego kierownika duchowego ???”

  1. zenobiusz said

    Reblogged this on Zenobiusz ,ostrzega.!!!.

  2. zenobiusz said

    Tak więc pozostawanie wpisu „Monika@” na WiWiT i na moim blogu nie pozostawia wątpliwości co do rozsiewanych przez Adminkę tegoż pomówień i fantasmagorii.Uważam ,ze opiekun duchowy strony powinien zająć jednoznaczne stanowisko w tej sprawie,jako że artykuł Pana Felsa jest mu znany.
    Nie wiedział zapewne jednak o stosunku do Anioła Ave swojej podopiecznej, jak mniemam.

    • Piast Kołodziej said

      12 września 2012
      ANIOŁ STRÓŻ POLSKI

      „Zwycięstwo Prawdy przychodzi przez krzyż, i w tym znaku ukaże się światło, które rozproszy ciemności. Cierpienie, które znosicie i prześladowanie, którego teraz doświadczacie, jest potrzebne dla oczyszczenia waszego narodu i dla uświęcenia waszej drogi powołania. Krzyż, który dźwigacie i za który walczycie, jest przywilejem dla waszego narodu!”
      ____________________________________________
      Korekta oraz adjustacja teologiczna ksiądz dr Adam Skwarczyński
      Publikując orędzia nie zamierzamy uprzedzać osądu kościelnego

      ANIOŁ STRÓŻ:
      «Pisz Człowiecze. Przekaż moje słowa, które przynoszę twojemu narodowi z polecenia Bożego dla świadectwa Prawdy i Sprawiedliwości.
      Polacy! Nadchodzi godzina konfrontacji z siłami zła. Bądźcie odważni i pełni nadziei. Nie zniechęcajcie się pomimo tak wielu przeciwności. Stawajcie w obronie Tradycji, bo „tradycja” bez Chrystusa jest tylko pustym słowem. Pamiętajcie, że Niebo staje w obronie tych, którzy są ośmieszani i wyszydzani; po stronie biednych i ubogich, gdyż oni otrzymają błogosławieństwo.
      Już wkrótce ujawnią się prawdziwe zamysły tych, którzy wyszydzają i ośmieszają, a Bóg ukaże przewrotność ich serca. Jak wiecie, zwycięstwo Prawdy przychodzi przez krzyż, i w tym znaku ukaże się światło, które rozproszy ciemności [1]. Cierpienie, które znosicie i prześladowanie, którego teraz doświadczacie, jest potrzebne dla oczyszczenia waszego narodu i dla uświęcenia waszej drogi powołania. Krzyż, który dźwigacie i za który walczycie, jest przywilejem dla waszego narodu [2], a problemem dla wrogów, którzy już teraz domyślają się swojej przegranej. Bóg Ojciec mówi dzisiaj do was:
      „Nabierzcie odwagi! Moja miłość wybrała was do odegrania szczególnej roli – nie ze względu na wasze zasługi, lecz ze względu na Matkę Mojego Syna, która nieustannie wstawia się za wami [3]. Wasze cierpienie ma sens, gdyż Polska nawrócona i przemieniona jest potrzebna światu. Dlatego doświadczam was, abyście stali się czyści do waszej odpowiedzialności i waszej misji. Bądźcie wierni i posłuszni waszemu powołaniu, a Mój Syn wywyższy was pośród innych narodów”.
      Polacy! Wróg przygotował zamach na waszą tożsamość, na Kościół w waszej ojczyźnie, i realizuje go z powodu obojętności i bierności wielu, którzy ulegli pokusie materializmu i ogólnie zaplanowanej fałszywej wolności i tolerancji. W swojej taktyce wróg mocno zakorzenił się w polskich sercach, które stały się nieczułe i obojętne. Musicie jednak zrozumieć, że wasze wybranie w tej misji wobec narodów nie polega na osiąganiu zysków, lecz na współuczestniczeniu w cierpieniu, na zjednoczeniu z krzyżem. Wasz naród staje się narodem żertwą pośród innych narodów. Potrzeba wynagrodzenia i ofiary [4], i dlatego musicie zdać sobie sprawę, że to, ile będziecie mieć miłości w sobie, nie zależy od ustaw ani dekretów, lecz od żywego świadectwa, w którym będzie uczestniczyć ta część narodu, która pozostaje wierna Tradycji i Ewangelii. Tego powinien być świadomy Kościół w waszej ojczyźnie wraz z hierarchami. Jeśli w tym znaku jest nadzieja zwycięstwa, to znaczy, że w nim dokonuje się prawdziwy podział. Nie lękajcie się, lecz z odwagą stańcie po stronie Chrystusa i Jego Ewangelii, gdyż wszystko, co się Jemu sprzeciwia, ma w sobie ducha antychrysta.
      Z pomocą Maryi, waszej Królowej, przez narodową modlitwę różańcową Bóg pokona waszych wrogów i upokorzy pyszniących się zamysłami swoich serc. Jeśli chodzi o wasze posłannictwo, Bóg zapewnia was także, że poniży i rozproszy waszych prześladowców. Walka o Prawdę trwa, tak jak wypełnia się sprawiedliwość wobec tych, którzy są zdrajcami i ciemięzcami uciśnionych. Zwycięstwo Prawdy i droga do prawdziwej wolności w Bogu wymaga ofiar, a nawet przelania krwi dla zadośćuczynienia Bogu za wszelkie zniewagi. Nawet wrogowie planujący zamach [tragedia w Smoleńsku?] nie zwrócili uwagi, że w wymiarze ducha stała się ona ofiarą, złożoną w przeddzień święta Miłosierdzia Bożego! Zatem Bóg przyjął tę ofiarę w swojej Opatrzności, aby okazać waszemu narodowi, że Jego Miłosierdzie nie jest darem oczywistym, lecz zobowiązuje do wierności i ufności [5].
      Potrzebujecie suwerenności i wolności wewnętrznej [6], dlatego Bóg doświadcza was jeszcze, abyście byli gotowi dać prawdziwe świadectwo i potwierdzić, że jesteście odpowiedzialni, by przyjąć dziejowe bierzmowanie narodu.
      Przyjmijcie błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego».

      –––––––––––––––––––
      [1] Znajdujemy tu nawiązanie do ostatnich orędzi Matki Bożej, otrzymanych przez Adama-Człowieka, a zawierających zapowiedź „prześwietlenia sumień” oraz ukazania się świetlistego krzyża na niebie (przypisy – ks. A.S.).
      [2] Mickiewicz zapowiadał, że ten krzyż będzie miał „długie, na całą Europę ramiona”, także krzyżującymi Polskę będą narody Europy, chcące od wieków żyć naszym kosztem. Mamy w tym fakcie dostrzegać nie przekleństwo, lecz wprost przeciwnie: Boże wybraństwo i łaskę. W braku ludzkich autorytetów, które by naświetlały dzisiaj tę prawdę, staje przed nami nasz Anioł Stróż jako nasz nauczyciel, bądźmy więc mu wdzięczni.
      [3] Zwykle Niebo wybiera do specjalnych misji nie wielkich tego świata, lecz ewangelicznych „prostaczków” („maluczkich”), i widocznie dotyczy to także narodów (takich jak Polska).
      [4] Jaka szkoda, że nie mamy w Polsce autorytetu moralnego, który by bardzo wyraźnie naświetlał tę prawdę i w tym kierunku prowadził nasz naród! Uginamy się pod ciężarem coraz większych cierpień, lecz aby stały się one naszym krzyżem, a my – żertwą ofiarną, muszą być one świadomie i dobrowolnie przyjęte oraz Bogu ofiarowane. Żadne marsze protestacyjne tego nas nie nauczą.
      [5] Aby jedni mogli skorzystać z Bożego Miłosierdzia, inni muszą zadośćczynić Bożej Sprawiedliwości. Najwyraźniej jest to widoczne, gdy chcemy pomóc cierpiącym w czyśćcu, ale i do ziemi stosuje się ta reguła.
      [6] Ilu zniewoleniom podlega przeciętny człowiek każdego dnia, sam nie potrafi sobie uświadomić – ich lista byłaby bardzo długa! Dlatego też nie stanie się on wolny bez specjalnego Bożego oświecenia, mającego objąć nagle i wkrótce wszystkich mieszkańców ziemi.

  3. Zeno, po co zajmujesz się zombiakami.
    Przyjrzyj się jakie zmiany zachodzą na świecie, to teraz będzie ważne.

  4. Piast Kołodziej said

    Przecież Wowity popierają p. Vassulę Ryden, więc czegoś nie rozumiem?

  5. Piast Kołodziej said

    Czy Wowity z premedytacją chcą ośmieszyć ks. Adama i ks. Stanisława?
    Jednym imponuje doraźna skuteczność herodowych poczynań, inni wolą omijać dwór Heroda szerokim łukiem i zdążać do ziemskiej ojczyzny drogą wskazaną przez Anioła. Anioł Stróż Polski wzywa nas do rozpoznania czasu ciemności i próby, dopuszczonych przez Boga prześladowań i cierpień, ukazuje nam podział społeczeństwa na zwolenników i wyborców Heroda oraz uczniów Chrystusa, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. Władza Heroda trwała jeszcze tylko kilka lat po rzezi Niewiniątek i skończyła się wraz z nędzną śmiercią władcy. Natomiast władza Chrystusa trwa wiecznie.

    Dlatego, jak pisze ks. Adam Skwarczyński: ,,zamiast karmić się z koryta zakłamanych mediów, mamy odizolować się od wrogiej propagandy i nie tracić nadziei, pomimo ogromu przytłaczającego zła, gdyż Bóg jest zwycięzcą, a wraz z Nim wszyscy, którzy wytrwają do końca”.

    Mówi Anioł Stróż Polski: “Przyjęciem woli Bożej wobec waszej ojczyzny jest świadomość powołania, którego powinniście być pewni; aby dać przykład innym narodom, musicie być sami mocni wiarą, silni nadzieją i wypróbowani na drodze prowadzącej pod Krzyż; Maryja wraz ze wszystkimi świętymi i błogosławionymi Patronami ukaże wam oblicze Syna, a Krzyż zajaśnieje blaskiem prawdy; musicie wytrwać na kolanach i adorować Krzyż, który jest znakiem zbawienia, miłości i zwycięstwa; zanim Krzyż ukaże wam wasze duchowe, narodowe zmartwychwstanie w prawdzie, musicie upaść przed nim na kolana i świadomie oddać cześć Królowi królów; kto chwyta za różaniec, chwyta miecz, a kto przyłącza się do Narodowej Krucjaty Różańcowej, ten zwołuje powstanie tak przeciw jawnym, jaki i knującym spiski.”

    Ojczyzna, która ma takich niezłomnych pasterzy, jak ks. arcybiskup Ignacy Tokarczuk, nie może zginąć.

    “Z trudu naszego i znoju Polska powstanie, by żyć!’

    http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/01/04/ks-stanislaw-malkowski-fizycznie-niewytlumaczalny-upadek-obu-koron-jed%C2%ADnoczesnie-wskazuje-na-scisly-zwiazek-krolowania-ma%C2%ADryi-i-jezusa-w-polsce/

  6. Wizja said

    Ha, dziwne rzeczy w tym internecie . Taki np. monitorpolski nagle stał się „zabroniony” i wyświetla się ,że na tym serwerze nie ma do niego dostępu.
    Zalało czy co ?

  7. Monika said

    A nie pomyśleliście że jestem za jednym i drugim?
    I skoro ktoś myli się co do Adama-Człowieka to myli się też co do Vassuli?
    I znowu, czy Monika to WOWiT? Jestem przyjaciółką Ewy a nie Ewą
    A dlaczego u ciebie nie ma nowych tekstów Adama Człowieka,czy jesteś przeciw?
    Skoro ich nie ma to chyba tak
    Pozdrawiam Piasta Kołodzieja, ale chyba nie wie kto kogo tak naprawdę ośmiesza

    • Megi said

      Mnie osobiście nie interesuje za czym/kim jesteś i czy jesteś sobą, Adminką, Wowitem czy świętym Mikołajem (tym z hipermarketów, od prezentów).
      Wszyscy pokazaliście na co was stać.
      I daruj sobie te żałosne teksty o stosunku Zenobiusza do orędzi do Adama Człowieka.
      Wszyscy czytelnicy Zenobiusza znają stronę Adama Człowieka i potrafią ją znaleźć aby w skupieniu przeczytać i przemyśleć te teksty.

      Jest takie powiedzonko „Nie dorabiaj ideologii do…”
      Przepraszam jeśli ktoś wie jaki jest dalszy ciąg, ale właśnie to robisz próbując mieszać…

      Jako stała czytelniczka bloga Zenobiusza chciałabym zwrócić się do Ciebie z uprzejmą prośbą abyś pisała na macierzystym blogu ponieważ jak widać dyskusja z Tobą jest bezprzedmiotowa. Pożegnałaś się tutaj wczoraj i niech tak zostanie.

    • zenobiusz said

      Odnośnie Vasuli jest jednoznaczna opinia Watykanu,i ekskomunika Cerkwii,Adam Człowiek zaś ma nihil obstat.
      https://samotnywilk2011.wordpress.com/2013/06/25/aniol-stroz-polski-oredzia-dla-polski-i-polakow-2009-2012/
      Rozumiem ,że radosne dla WoWit zablokowanie bloga Zenobiusz pozwala snuć nowe insynuacje,ale to nic nie da.
      Istotne są pozostałe wypowiedzi,a i inne deklaracje Adminki odnośnie Adama Człowieka ,mam gdzieś skopiowane.
      Zadziwiająca jest ta zgodność z blogiem Dzieckonmp.com z którym pono konfliktuje was Maria Irlandka.Reszta
      to jest popularyzacja rozmaitych fałszywek i Medjugoria,jakoś dziwnie zbieżna,z atakami na Adam Człowieka.

    • zenobiusz said

      Tym razem IP z Nowego Yorku.

      • zenobiusz said

        21:44:41
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:44:35
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:42:54
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:36:49
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:36:33
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:36:29
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:28:42
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:28:35
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:28:34
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:28:32
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        21:28:26
        Polska
        Chełm, Lubelskie
        Nerwica ,czy szukanie haka na donos
        do wordpressa ,by i ten blog zamknięto ??

        • gość z Chełma said

          Obsesja, czy przewrażliwienie ?
          Zna Pan odświeżanie strony ? I ja to często czynię ze stałego IP z Chełma, stąd wielokrotny zapis miejscowości, i może być z jednego komputera. To wszystko jest niesmaczne i niezdrowe. Proszę mi nie odpisywać, że to, co robią inni też jest niezdrowe. Czy jak ktoś wchodzi do bagna, Pan też musi? Co nie znaczy,że tak oceniam działalność Pańskich oponentów. Będę nadal czytać Pańskie blogi, jak i pozostałe strony ze stałego IP z Chełma,z nadzieją,że pozbędzie się Pan alergii na Chełm.
          Ta wiadomość jest bez moich danych adresowych, z telefonu poza stałym łączem, Są granice śmieszności i podejrzliwości, Obie zostały przekroczone, więc proszę się nie dziwić takiej reakcji na akcję.( brak chęci dalszej konwersacji i podanie danych)
          Chełm ma ponad 80 tys mieszkańców, nie każdy gość incognito z Chełma to pański oponent i to nasłany przez konkurencję,W Chełmie mieszka ok 80 tys mieszkańców, czy Pan uważa ten region za tępaków, którzy nie trafiają pod wasze strzechy? Konflikt zaślepił i odebrał zdolność myślenia, każąc wszystkich podejrzewać o wszystko. Chyba ta Pana adminka nie ma daru bilokacji, by miała śledzić Pański blog z mojego łącza? Nie może Pan ignorować innych czytelników, nawet jak się nie wypowiadają, ale proszę pamiętać,że milcząco też można czytać🙂
          Nie musi Pan tej wiadomości umieszczać na forum.oby tylko Pan nie szufladkował ludzi i nie oceniał pochopnie, bo nie ma Pan racji, co też szczerze ukazuję Panu. Dziękuję za uwagę. i życzę więcej otwartości i życzliwości względem ludzi, tych z Chełma także🙂

          Za chwilę Pana odwiedzę ze stałego IP, proszę nie panikować:) pora na odczulanie a Panią administratorkę innego forum proszę o cierpliwość wobec innych Chełmian, za których zebrała kilka kwaśnych jabłek. Shalom !

          • zenobiusz said

            ANIOŁ POZDROWIŁ MARYJĘ: „SHLOM LECH MARIAM” PO ARAMEJSKU A NIE PO ŻYDOWSKU. (SHALOM)

          • zenobiusz said

            Miły Panie/Pani.
            Nie odświerza się strony co dwie sekundy a to zjawisko jest obserwowalne,
            rozumiem że osoba poczuła się w obowiązku,nie wiem jednak po co to żydowskie pozdrowienie.
            Proszę pilniej czytać własny lokalny blog.Rozumiem ,że Chełm pełen jest czytelników mojego bloga.

          • zenobiusz said

            ” by miała śledzić Pański blog z mojego łącza? Nie może Pan ignorować innych czytelników, nawet jak się nie wypowiadają, ale proszę pamiętać,że milcząco też można czytać „bez moich danych adresowych, z telefonu poza stałym łączem,”
            Rozumiem ,że ulubiona czynność ludzi w Chełmie to skakanie ze strony na stronę najczęściej w głęboką noc.
            Androny o nr telefonu i ustalania Pańskiego łącza mają wskazywać jak bardzo nie orientuje się ,co bloger może a czego nie.
            Lekka to przesada,większość czytelników wie.Napisanie zaś tak długiej wypowiedzi z telefonu jest rekordem blogów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: