Zenobiusz-Samotny wilk

Przypomnienie o co walczymy,Budujcie bustery,róbcie orgonity !!!

O Medjugoriu po raz kolejny

Posted by zenobiusz w dniu 21 Czerwiec 2013


Od wielu lat zajmuję się tematem Medjugoria. Kilkakrotnie pisałam na stroniewww.krajski.com.pl, można tam znaleźć moje dawne artykuły. Tym razem podejdę do fenomenu Medjugoryjskiego z innej strony – będzie to próba przyjrzenia się kilku jawnych „podpisów” diabła. Mam na myśli takie charakterystyki zjawiska, które wydaje się są specjalnie zaplanowane tak, by ujawnić kto tak na prawdę stoi za „objawieniami”. Inaczej rzecz biorąc – nabieram przekonania, że szatan specjalnie nie maskuje się do końca.

Do tematu powracam po obejrzeniu krótkiego filmiku, umieszczonego na bloguKronika Novus Ordo (http://breviarium.blogspot.com/). Każdy może sobie ten film obejrzeć, usłyszeć i zobaczyć jak „widząca” Vicka opowiada o tym jak Zjawa, którą ona nazywa Matkę Bożą otworzyła dach domu, w którym Vicka była ze swoim bratem. Otóż Zjawa zabrała na jednym ręku brata, na drugim – Vickę i w ciągu sekundy zaprowadziła ich do nieba, gdzie są ludzie szczęśliwi i wszyscy weseli, i jednakowi – nie ma chudych, nie ma tłustych, wszyscy ubrani na szaro, żółto i czerwono, biegają, śpiewają, a obok nich latają małe aniołki.

Sam ten opis powinien być absolutnie wystarczający do zrozumienia, że w Medjugorie nie objawia się i nigdy nie objawiała się Matka Boża.  Ale niestety jest wielu ludzi, który w Medjugorie wierzą więcej niż w Boga w Trójcy Jedynego i nic nie jest w stanie przemówić do nich.

Myśląc zdroworozsądkowo (a jest to obowiązująca postawa myślenia dla każdego katolika), nie można zgodzić się na taki opis, w którym Matka Boża występuje w roli sztukmistrza i otwiera dach, by przez powstałą dziurę polecieć do nieba. Jest to opis nie tylko dziecinny – dziura w dachu i szybki wjazd w górę – jest to opis wręcz głupawy. Ale ludziom się podoba, wierzą, że tak to było i że rzeczywiście Vicka z bratem oglądała niebo.

Chcę być dobrze rozumianą. Nie neguję tego, że Vicka mogła mieć takie widzenie, odczucie, wrażenie. Tylko skąd ono pochodziło?

Jeśli założymy, że Vicka nie kłamie (nie jesteśmy w stanie udowodnić jej kłamstwa, choć ten opis z racji swej śmieszności wygląda na wymysł), jeśli więc Vicka nie kłamie  – coś tam jednak się działo.

Osobiście uważam, że Vicka nie kłamie, lecz jest ofiarą kłamstwa. Okłamana jest przez szatana, który panoszy się w Medjugoriu od dawna. Na to wskazuje opis nieba (jak słusznie zauważa Redakcja Kroniki Novus Ordo) – kolory szary, żółty i czerwony kojarzą się jednoznacznie z piekłem. Szatan zresztą zawsze tam gdzie działa, zostawia jakąś „pieczęć” swojej obecności. Nie potrafi do końca się zamaskować w swoich kłamstwach i krętactwach.  Mamy więc bukoliczny obraz nieba z latającymi aniołkami i jednakowymi ludźmi. Powiedzenie „nie ma tam ani chudych, ani tłustych” jest parafrazą św. Pawła, który mówi, że nie ma już ani Żyda, ani poganina, ani niewolnika, ani mężczyzny, ani kobiety… Szatan jest małpą Boga, zawsze małpuje, z tym przypadku małpuje św. Pawła.

Wielu wiernych, zwiedzionych różnymi kłamstwami szatańskimi, wypowiadanymi przez „widzących” z Medjugoria, może i w ten naiwny idylliczny opis uwierzyć. Ale gdzie teologowie? Gdzie kapłani, którzy powinni natychmiast się odezwać i powiedzieć, że taki obraz nieba jest niezgodny z całą nauką Kościoła, że jest śmieszny, wręcz groteskowy. Przecież dobrze znane są różne widzenia uznanych przez Kościół mistyków – żadne nie jest nacechowane naiwnością i niedorzecznością. I nie jest to pierwszy raz, gdy „widzący” oznajmiają rzeczy paradoksalne, będące same w sobie karykaturą prawdziwych objawień. By się nie powtarzać odsyłam do swoich dawnych artykułów, gdzie można przeczytać o dziwnych przedmiotach „z nieba” i innych ciekawostkach z Medjugoria.

Jednakże niezależnie od wszystkiego Medjugorie dalej jest uważane za miejsce objawień. I tak dla przykładu – na wspomnianym blogu Kroniki Novus Ordoumieszczono kopię kolejnego zaproszenia na pielgrzymkę do Medjugoria. Pielgrzymka, dodajmy z opieka kapłana i załatwiana przez parafię katedralną! Pod tym względem w mojej parafii jest lepiej – ogłasza się jakieś Biuro Podróży, które taką pielgrzymkę organizuje. Pozory są zachowane – zgodnie z zakazem Stolicy Apostolskiej kapłani nic nie organizują, odpowiedzialność – w razie zagrożenia – spada na świeckich.

Ale nic nie grozi organizatorom pielgrzymek. Hierarchia od dawna albo popiera Medjugorie, albo milczy. A ludzie jeżdżą do Medjugoria, adorują domniemaną Matkę Boską, kłaniają się przez sztuczkami szatana, których tam nie brak. Gdyby im ktoś powiedział, że jadąc tam zobaczą tylko sztuczki szatana, to by się obrazili. Uwierzyli w to, że jadą spotkać się z  Matką Bożą. Zapomnieli, że Matka Boża nie bawi się ze swoimi dziećmi jak kot z myszką, zapomnieli, że Matka Boża nie będzie dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości posługiwać się tanią sensacją.

Jeszcze raz chcę pokreślić, że od lat nie mogę zrozumieć dlaczego hierarchowie nie stosują  egzorcyzmów przeciw pojawianiu się Zjawy. Przecież Kościół dysponuje nie tylko egzorcyzmami, ale również sakramentami, sakramentaliami, wodą święconą i wieloma innymi środkami do wygonienia diabła. Dlaczego nie używa się tego arsenału świętości w Medjugoriu?

Powróćmy jednak do „podpisów”:

Przypomnijmy sobie początek widzeń. Jak bardzo różnił się od widzeń Melanii i Maksymina,  Bernadetty czy Dzieci Fatimskich.  Wszyscy oni opowiadali o pięknej Pani, byli zachwyceni Jej wyglądem. Za to ta sama Vicka, która teraz z przejęciem opowiada o otwarciu dachu i szybkiej podróży do nieba, wtedy mówiła inaczej. Widziała ona dziwną postać w czarnym ubraniu, z czarnymi włosami, która trzymała w prawym ręku coś, co przykrywała i odkrywała (swoim płaszczem), nie udało się jej jednak rozróżnić co to było.

Jeszcze bardziej tragiczny był opis Mirjany: Pewnego dnia, gdy czekała na Gospę, pojawiło się światło, a z tego światła wyszedł diabeł, miał ubranie takie jak Maryja, lecz twarz miał czarną i przerażającą, spojrzał na nią przenikliwym wzrokiem i… zaproponował jej wszystkie przyjemności świata! Potem diabeł znikł i pojawiła się „Madonna”, która powiedziała, że przeprasza za to, co się stało, ale trzeba było się dowiedzieć jakie są pokusy świata. „Madonna” miała wtedy na sobie szary płaszcz.

Szary kolor ubrań jak widać powtarza się w różnych widzeniach. Zdaje się diabeł nie chce do końca się zamaskować. Jako że jest pyszny, chce w jakiś sposób zaznaczyć, że to on tu jest górą, on prowadzi grę.

Niedługo minie 31 lat od dnia 24 czerwca  1981 roku, kiedy po raz pierwszy „widzący” spotkali „Gospę”. Może będzie to okazja do refleksji na temat daty – pamiętajmy, że 24 czerwca (święto św. Jana Chrzciciela, Janka Kupały również) jest dniem założenia pierwszej oficjalnej loży masońskiej. Dzień szczególnie świętowany przez masonów. Czy nie jest to wyraźny podpis szatana? Czy potrzeba więcej dowodów?

Dowodów jest wiele – teologiczne, zdroworozsądkowe, nawet takie, jak te, o których mowa powyżej – jawne „podpisy” szatana. Mimo to w dalszym ciągu ludzie jada na pielgrzymki, uważają Medjugorie za miejsce prawdziwych objawień i

nie szanują żadnych zakazów Kościoła.

24 kwietnia 2012

http://mariakominekops.wordpress.com/2012/04/24/o-medjugoriu-po-raz-kolejny/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: