Zenobiusz-Samotny wilk

Przypomnienie o co walczymy,Budujcie bustery,róbcie orgonity !!!

Spisek Ewy?

Posted by zenobiusz w dniu 18 Czerwiec 2013


2.

Pewne jest to, że pierwsi ludzie zostali zwiedzeni przez złego ducha i sprzeniewierzyli się woli Bożej, czego skutków doświadczamy do dzisiejszego dnia.

Gdy zaś mężczyzna i Jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos  w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się (Rdz 3, 7-10).

 Jak wiadomo, ludzie byli nadzy, można powiedzieć przezroczyści przed Bogiem od samego początku. Nie było w nich nic zakrytego, nie mieli na sobie nic własnego. W całości należeli do Boga. Zmieniło się to w momencie, gdy „otworzyły się im oczy”. Wcześniej ich oczy należały do Boga. Widzieli wszystko tak, jak chciał Bóg. Wszystko widzieli jako dobre, piękne, przeznaczone dla nich [bo było dobre]. Ich wola równała się woli Bożej. Otwarcie oczu nastąpiło w momencie popełnienia grzechu. Chciałeś decydować o dobru i złu? W porządku. Decyduj. Ale pamiętaj, że Bóg patrzy dalej, patrzy głębiej. Twój wzrok nie pozwoli Ci na właściwe ocenienie rzeczywistości, która Cię otacza. Sam nie jesteś w stanie dokonać właściwego wyboru. Od tego momentu jednak jesteś skazany na siebie. Będziesz błądził, upadał, bo jesteś zbyt słaby.

 Bóg pyta się jednak Adama tuż po grzechu: Gdzie jesteś? Nie jest to jednak zwykłe pytanie. Jest to pytanie zatroskanego Ojca, który chce poznać stan duszy swojego dziecka. Odpowiedź na to pytanie jest potrzebna nie tyle Bogu, co samemu człowiekowi. Gdzie jesteś?, czyli inaczej: Czy czasami się nie zagubiłeś? I odpowiedź mężczyzny: Usłyszałem Twój głos i przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Reakcja, która powtarza się aż po dziś dzień. Popełnionemu grzechowi towarzyszy lęk. [sumienie] Gdy Adam spostrzegł, że coś poszło nie tak, gdy dostrzegł swoją nagość, niewystarczalność, przestraszył się i ukrył. Zauważył, że nie jest doskonały, że czegoś mu brakuje. Teraz, gdy ośmielił się sięgnąć po coś więcej, gdy odrzucił Boga, nagość jawi mu się jako coś negatywnego, pewne ograniczenie, któremu trzeba stawić czoła, któremu trzeba zaradzić. Stąd przepaski, które tworzą sobie pierwsi rodzice. Opaska, czyli wytwór typowo ludzki. Ludzki sposób na zaradzenie swojej nagości. Własna koncepcja życia. I my dzisiaj tworzymy sobie całą masę takich przepasek. Są nim wszystkie nasze koncepcje, sposoby na życie, które stoją w sprzeczności z zamysłem Bożym.

 Jakże my to dobrze znamy. Jak ciężko przyznać się do popełnionego grzechu. Każdy grzech wskazuje na naszą niedoskonałość, słabość. A my nie chcemy być słabi. Chcemy być silni, mocni. A jednak upadamy. Póki nie oddamy Bogu naszej słabości, będziemy nieustannie upadać i staczać się coraz niżej.

Bóg wie wszystko. Jednak znowu zadaje pytanie: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Jest to już drugie pytanie Boga, które ma pomóc człowiekowi w uznaniu swojej słabości. Bóg wie, co się wydarzyło. Teraz sam człowiek ma przeanalizować zaistniałą sytuację i przyznać się do winy. Jak się jednak okazuje, nie jest to wcale takie proste.

Mężczyzna odpowiada: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Adam próbuje się usprawiedliwić. Jako winną przedstawia Ewę. Co więcej tą, którą Bóg postawił przy nim. Pośrednio zatem to sam Bóg jest winny. Gdyby nie stworzył Ewy, to nic złego by się nie wydarzyło. Trzeba przecież jakoś się wybronić. Jakoś SIĘ…, czyli siebie. Już nie żyję dla… już nie bronię drugiej osoby. Nie pozwala na to mój egoizm. Liczę się JA. Jeden ze skutków grzechu pierworodnego, to troska o siebie, o swoje życie. Druga osoba już nie liczy się tak jak kiedyś. Ważne, abym ja nie cierpiał, aby mi było dobrze. Gdyby Adam przyznał się do winy, to oznaczałoby, że naprawdę potrafi kochać. Można powiedzieć, że wówczas umarłby za drugiego człowieka, dla jego dobra. Po grzechu Adam nie jest do tego zdolny. Zdolny będzie dopiero Chrystus, nowy Adam. To on umrze za człowieka.

 Ewa postępuje podobnie. Ja również nie jestem winna. To wąż! On mnie zwiódł. Gdyby nie on, to do tego by nie doszło.

Ani Adam ani Ewa nie skłamali, chociaż żadne z nich nie powiedziało również całej prawdy. Prawdą jest to, że Adam zjadł owoc po namowie Ewy, a Ewa po namowie węża. Ale prawdą jest również to, że i Adam i Ewa uczynili to w całkowitej wolności. Nikt na siłę nie włożył im owocu do ust. Byli wolni. Mieli wybór. Postąpili źle i nie potrafią się do tego przyznać. Nie potrafią powiedzieć, że szukali czegoś lepszego dla siebie, niż wola Boża; że chcieli być jak Bóg; że nie pilnowali się nawzajem, aby nie zejść z Bożej drogi.

Całe wydarzenie grzechu prowadzi również do zaburzenia relacji. Dotychczas człowiek był dla drugiego. Teraz już nie jest tak łatwo. Grzech wprowadził człowieka w świat pychy, egoizmu. Sami wiemy jak trudno kierować się miłością w relacjach z innymi. Często brakuje w naszych kontaktach harmonii i jedności. Ilekroć się nad tym zastanawiamy, warto wrócić do źródła, do ogrodu Eden i tam znaleźć przyczynę.

Dla węża nie ma już ratunku. Zły duch nie wejdzie nigdy do raju. Jest przeklęty na zawsze, bo jego czyny są przeklęte. Przeklęty jest grzech. Przeklęte jest wszystko to, co sprzeciwia się woli Bożej. Szatan jednak nadal kusi ludzi. Nigdy nie będzie naszym przyjacielem. Jednak przyjdzie taki czas, kiedy potomstwo Niewiasty (Chrystus) zmiażdży wężowi głowę, czyli krótko mówiąc, zwycięży go ostatecznie, a jak się później przekonamy, dokona się to na krzyżu, da dotknąć Szatanowi swojej pięty (czyli poniesie śmierć), aby zmartwychwstać i królować już na wieki w Niebie otwartym dla człowieka.

 Całe przesłanie Boga do człowieka można zamknąć w tych ostatnich słowach: Prochem jesteś i w proch się obrócisz. Nie jesteś jak Bóg! Mogłeś mieć udział w bóstwie, ale tylko ze mną. Sięgnąłeś jednak po coś więcej. Czeka cię kara. I chociaż wcześniej była mowa o obietnicy (wyzwolenia człowieka spod panowania śmierci), to jednak kara musi być. Wraz z popełnieniem grzechu przyszła na świat śmierć (duchowa ale i cielesna). Człowiek odłączył się od dawcy życia. Już nic nie będzie takie piękne i proste jak dotychczas. Teraz sam będzie usiał się troszczyć o pokarm dla siebie i dla drugiego człowieka. Będzie się stykał z wieloma przeciwnościami oraz cierpieniem. Wszystko co będzie robił, będzie okupione wielką ofiarą, gdyż nie jest łatwo w swoim egoizmie żyć dla drugiego.

Sprawa jest prosta. Człowiek raz popełniając grzech, nie jest w stanie sam się wyrwać spod jego jarzma. Aby zatem nie żył wiecznie z Bogiem w swoim grzechu, został wygnany z Raju. Bóg nie mógł dopuścić, aby człowiek stał się „jak Bóg w swojej grzeszności”. Natura człowieka została skażona grzechem i nie jest on już taki jak Bóg. Nie może żyć wraz z Nim, dopóki jest pod władzą grzechu. Kara ta, chociaż dotkliwa, została nałożona dla dobra człowieka, aby kiedyś (po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa) i on mógł wrócić do Raju i żyć na nowo pełnią swojego powołania w komunii z Bogiem.

A co obiecuje nam Niebo po objawieniu Chwały Chrystusa w następnej części…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: